Sytuacja geopolityczna, wojna na Ukrainie i próby jej zakończenia, gwałtowne zjawiska pogodowe pojawiające się coraz częściej nieadekwatnie do pory roku trwałe już zmiany demograficzne oraz gwałtowny rozwój technologii – to wszystko wymaga od biznesu i od rządów zmiany podejścia i wyjścia z utartych, wygodnych schematów oraz tworzenia nowych rozwiązań dopasowanych do tych wyzwań.

W tych okolicznościach sektor ubezpieczeniowy może odegrać bardzo ważną rolę w budowaniu odpornego społeczeństwa. I choć liczby potrafią uspokajać, to prawdziwą treść najbliższych lat wyznaczają wspomniane cztery zjawiska: geopolityka, klimat, demografia i technologia.

Demografia

Zacznijmy od demografii. Już od dawna wiadomo, że społeczeństwa europejskie się starzeją. Polska nie jest w tym wyjątkowa. Na dodatek demografia decyduje o strukturze popytu. Mówiąc o „silver economy”, warto dodać, że obecnie w Polsce w grupie 60+ jest blisko 10 mln osób. Czas zatem przestać zaklinać rzeczywistość, że ten proces można odwrócić. Dotychczasowe schematy ekonomiczne przestają działać, a struktura wiekowa społeczeństwa ma kluczowy wpływ na system zdrowotny i emerytalny.

Ubezpieczyciele mają szansę odegrać tu bardzo ważną rolę, począwszy od oferowania ubezpieczeń na życie. Bardzo ważnym elementem będzie również uczestniczenie w tworzeniu nowego modelu zabezpieczenia zdrowotnego. Już dzisiaj widać, że potrzebne jest coraz więcej oddziałów geriatrycznych i rehabilitacyjnych. Co więcej, dbanie o dobrą jakość życia coraz liczniejszej grupy z segmentu „silver” może się przyczynić do ich dłuższej aktywności zawodowej. To również generuje zapotrzebowanie na opiekę długoterminową, produkty zdrowotne i oszczędnościowo-emerytalne. Dostosowanie się do tej sytuacji jest dzisiaj bardzo ważne dla całej gospodarki, a ubezpieczyciele mają szansę być ważnym partnerem dla swoich klientów.

Klimat

Następne społeczne wyzwanie to klimat. I choć w pewnych kręgach przestaje być „trendującym” hasłem, to ubezpieczyciele widzą, jak anomalie pogodowe wpływają na klientów i komplikują tzw. underwriting. A skala historycznych strat, liczona na świecie w miliardach euro, powraca w analizach ryzyka jak refren.

Zdarzenia atmosferyczne, takie jak gwałtowne wichury czy powodzie, od zawsze są wpisane w istotę ubezpieczeń. Problemem nie są same te zjawiska, lecz częstotliwość i skala, z jaką dziś występują. Zmiany klimatu mają realny wpływ na klientów poprzez intensyfikację ekstremalnych zjawisk pogodowych, takich jak wiosenne przymrozki, gradobicia czy coraz częściej występujące deszcze nawalne. Obserwujemy, że częstotliwość i siła tych zjawisk w ostatnich latach wzrastają, co jest i będzie wyzwaniem dla wielu sektorów, w tym dla rolnictwa. Analiza danych historycznych oraz prognoz pokazuje, że ten problem będzie się tylko pogłębiał.

Anomalie pogodowe są coraz trudniejsze do przewidzenia, a tym samym trudniejsze do uwzględnienia w procesie oceny i wyceny ryzyka. To wyraźny sygnał dla branży, by jeszcze mocniej inwestować w technologie umożliwiające precyzyjniejszą analizę ryzyk naturalnych, a także by rozwijać regionalizację taryf oraz dostosowywać ofertę do nowych zagrożeń. Bardzo ważne jest dogłębne zrozumienie mechanizmów stojących za tymi zmianami oraz opracowanie skutecznych strategii adaptacyjnych – zarówno w obszarze likwidacji szkód, jak i profesjonalnej oceny ryzyka.

Zatem wiosenne przymrozki, gradobicia, nawałnice, deszcze nawalne oraz lokalne podtopienia, które pojawiają się coraz częściej ze wzmożoną siłą, nie tylko powodują znaczne straty w rolnictwie, lecz także zwiększają wartość wypłacanych odszkodowań. To w naturalny sposób powinno prowadzić do rewizji taryf, większego użycia danych środowiskowych i wdrażania ubezpieczeń katastroficznych, w tym parametrycznych. To są innowacje, których celem nie jest sama innowacyjność, ale coś znacznie bardziej istotnego: utrzymanie dostępności ochrony dla ludzi tam, gdzie ryzyko rośnie szybciej niż pamięć o ostatniej burzy.

Luka ubezpieczeniowa

Coraz większe znaczenie ma szybki, sprawny i profesjonalny serwis po wystąpieniu masowych szkód. Podczas powodzi w 2024 r. rynek ubezpieczeniowy udowodnił, że potrafi sprawnie reagować w takich sytuacjach. Co równie istotne, w ostatnich latach społeczeństwo znacznie zwiększyło swoją świadomość ubezpieczeniową – dziś zdecydowana większość domów i mieszkań w Polsce jest chroniona polisą. Osobną kwestią pozostaje właściwy dobór przez właścicieli nieruchomości zakresu i sum ubezpieczenia. Gdy szkody rosną, niedoszacowane sumy i zbyt wąskie zakresy ochrony stają się ważnym ryzykiem, które prędzej czy później się zmaterializuje i może mieć negatywny wpływ na klientów i na cały sektor. Komisja Nadzoru Finansowego wskazuje tę lukę jako jedno z najpoważniejszych wyzwań. To właśnie w tym miejscu klimat spotyka się z codziennością gospodarstw domowych. Raport Polskiej Izby Ubezpieczeń (PIU) o luce pokazuje, jak wiele pracy czeka branżę w zakresie edukacji klientów i aktualizacji sum ubezpieczenia.

Technologia a bezpieczeństwo i wielkie inwestycje

W tym miejscu nie da się nie wspomnieć o technologii, bo to ona umożliwia skalę i jakość. Raport PIU stworzony wspólnie z Accenture pokazuje wzrost nakładów na cyfryzację i szerokie wdrażanie sztucznej inteligencji oraz uczenia maszynowego w działach taryf, likwidacji szkód, a także w obsłudze klienta. Jednocześnie każda nowa automatyzacja to nowe cyberzagrożenie. Polska jest w czołówce krajów UE pod względem liczby incydentów. Zatem równowaga między innowacyjnością a odpornością na takie ataki będzie jednym z głównych tematów w 2026 r. – nie tylko w branży ubezpieczeniowej.

Jeżeli mówimy o bezpieczeństwie, to nie sposób też zignorować niestabilnej sytuacji geopolitycznej, ze szczególnym znaczeniem trwającej wojny na Ukrainie. Poczucie bezpieczeństwa albo jego brak wpływa na podejście Polaków do ryzyka, ale też na ich potrzeby produktowe. Z tej perspektywy, a także z perspektywy firm ważne są trwające obecnie próby rozmów pokojowych. Niosą za sobą wiele potencjalnych scenariuszy zdarzeń. Każdy z nich będzie wyznaczał wyzwania na kolejne lata.

Na tym tle wielkie inwestycje publiczne zmieniają mapę ryzyka i szans. Projekt Portu Polska (wcześniej CPK) wszedł w fazę kluczowych decyzji i przetargów: to rezerwuar ryzyk budowlano-montażowych, odpowiedzialności cywilnej projektantów i wykonawców tuneli, Kolei Dużych Prędkości, dróg dojazdowych itd. W kolejnym etapie będą potrzebne zabezpieczenia m.in. cargo, odpowiedzialność cywilna, cyber itd. Ubezpieczenia będą warunkiem finansowania kontraktów. Podobnie zaangażowania sektora będzie wymagała budowa pierwszej polskiej elektrowni jądrowej, która – po grudniowej zgodzie Komisji Europejskiej na pomoc publiczną – przyspiesza.

Na koniec puenta: ubezpieczenia są ważną umową społeczną, dzięki której wielkie projekty – od Portu Polska do elektrowni jądrowej – oraz codzienność milionów klientów stają się bardziej przewidywalne. I ta rola ubezpieczeń jest dzisiaj widoczna znacznie bardziej niż kiedykolwiek. To dla ubezpieczycieli szansa, by stać się partnerem klientów i firm w tych zmianach. To od nas zależy, czy za kilka lub kilkanaście lat w magazynie „Horyzonty DGP” będziemy pisać o tym, jak ubezpieczenia pomogły zbudować odporne i silne społeczeństwo.