Tak jak sprawny sekretariat „niesie” każdego sędziego, tak ministra powinno nieść jego ministerstwo. Natomiast nieudolność sekretariatu unicestwia efektywność sądzenia i podważa wiarygodność trzeciej władzy – pisze w felietonie prof. Ewa Łętowska.
Prawnicza błędologia, malkontenckie szukanie dziur w całym: co jest perwersją, niechcianym efektem ubocznym działania prawa – wydawały mi się zawsze ciekawsze niż analizy tekstu prowadzące do drobiazgowych wniosków „jak być powinno”.
Każda z władz ciągnie do siebie. Sądownicza też
Weźmy podział władz. Mimo założenia (w preambule Konstytucji) harmonii współdziałania, każda z nich „ciągnie do siebie”. To jednak normalna, systemowa oczywistość podziału władzy. Mniej dostrzegalne są natomiast mankamenty podziału wynikające z rozproszonej struktury trzeciej z władz i jej cnoty, skądinąd fundamentalnej: niezawisłości sędziów i niezależności sądów.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.