Rannych zostało też co najmniej 13 funkcjonariuszy, a budynek posterunku został całkowicie zniszczony. "Nie wiemy dlaczego zbombardowano posterunek" - powiedział przedstawiciel policji.
Dowództwo wojsk USA wyraziło ubolewanie z powodu tragicznych następstw nalotu i poinformowało o wszczęciu śledztwa w tej sprawie.
Tłumaczono, że doszło do "omyłkowego rozpoznania (sytuacji) przez obie strony". Jak podała agencja Associated Press to afgańska policja pierwsza ostrzelała Amerykanów.
Celem ataku lotniczego miał być jeden z przywódców talibskich.