NATO zgodziło się na "warunkowe i stopniowe" wznowienie relacji z Rosją zawieszonych po sierpniowym konflikcie rosyjsko-gruzińskim - poinformował dziś sekretarz generalny sojuszu Jaap de Hoop Scheffer po pierwszym dniu spotkania szefów dyplomacji państw członkowskich organizacji.

Ponadto ministrowie zdecydowali o pogłębieniu współpracy z Gruzją i Ukrainą, by pomóc tym krajom dostosować się do standardów NATO - by kiedyś, w odległej przyszłości, mogły wejść do NATO. Nie objęto ich jednak tzw. MAP, czyli Planem na rzecz Członkostwa w Sojuszu.

To wynik kompromisu osiągniętego najpierw przez cztery kraje: USA, Wielką Brytanię, Francję i Niemcy. Nieoficjalnie dyplomaci komentowali, że w zamian za zgodę USA na wznowienie kontaktów z Rosją, Francja i Niemcy zgodziły się na amerykański pomysł pogłębienia współpracy z byłymi radzieckim republikami poprzez Komisję NATO-Ukraina i NATO-Gruzja.

NATO jest za zwołaniem "nieformalnej Rady NATO-Rosja na poziomie ambasadorów tak by wznowić kontakty i przedyskutować kwestie, w których się zgadzamy i te, co do których się różnimy" - powiedział Scheffer na zakończenie wtorkowych obrad.

Zastrzegł, że wznowienie kontaktów nie oznacza, że NATO zmieniło zdanie w sprawie konfliktu rosyjsko-gruzińskiego (Rosja zastosowała w nim "nieproporcjonalne" siły) oraz że sojusz akceptuje rosyjskie groźby dotyczące rozmieszczenia rakiet w pobliżu jego granic.

Sikorski: ustaliliśmy, że nie czas na powrót do normalnych relacji z Rosją

Uczestniczący w spotkaniu szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski zaznaczył, że chodzi jedynie o kontakty nieformalne, na poziomie ambasadorów. "W kafeterii" - ironizował.

"Ustaliliśmy, że nie czas na powrót do normalnych relacji z Rosją" - powiedział. "Przed powrotem do spotkań ministerialnych będzie potrzebna nowa opinia sekretarza generalnego i nowa decyzja ministrów" - dodał. Tym bardziej nieprzesądzony jest więc udział prezydenta Rosji w jubileuszowym szczycie NATO w kwietniu w Strasburgu.

Dodał, że w komunikacie, który zostanie przyjęty jutro, znajdzie się zastrzeżenie, że "niedopuszczalne jest, aby Federacja Rosyjska groziła któremukolwiek z krajów członkowskich", a zwłaszcza "grożenie nam" umieszczeniem ofensywnych rodzajów broni tuż przy granicy.

"Gruzja i Ukraina nie są gotowe na objęcie ich Planem Działań na rzecz Członkostwa"

Zgodnie z oczekiwaniami ministrowie uznali, że Gruzja i Ukraina nie są gotowe na objęcie ich Planem Działań na rzecz Członkostwa (ang. MAP), ale potwierdzili, że przyszłość tych krajów jest w sojuszu i należy pogłębiać współpracę.

"Wzmocnimy Komisję NATO-Ukraina i NATO-Gruzja" - zapewnił Scheffer. Na konferencji prasowej sprecyzował, że obie komisje nie kwestionują procedury przewidzianej przez sojusz, by rozszerzać sojusz za pomocą MAP. Do tej procedury przywiązanie deklarowały zwłaszcza Niemcy.

"Potwierdziliśmy decyzje bukareszteńskie (szczytu NATO w kwietniu w Bukareszcie), to znaczy, że Gruzja i Ukraina będą kiedyś w NATO i że jeszcze nie spełniają kryteriów, mimo że się do nich przybliżyły" - powiedział dziennikarzom na zakończenie posiedzenia szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski.

Przyznał jednak, że Polska wolałaby, by już teraz zapadła decyzja o objęciu Tbilisi i Kijowa MAP. "Ale jesteśmy sojuszem demokratycznych państw i jak mawia prezydent Kaczyński, NATO nie składa się z samych Polsk i czasami trzeba wziąć pod uwagę stanowiska innych krajów".

Bez MAP do NATO weszły Polska, Czechy i Węgry w 1999 r.

Przypomniał, że bez MAP do NATO weszły Polska, Czechy i Węgry w 1999 roku. Ten instrument wymyślono dopiero dla następnych w kolejce do NATO krajów Europy Wschodniej.

Na przyznanie Gruzji i Ukrainie MAP kategorycznie nie chciały zgodzić się zachodnioeuropejskie kraje sojuszu, z Francją i Niemcami na czele. Ich sprzeciw wzrósł jeszcze po konflikcie gruzińsko-rosyjskim. "Zdecydowaliśmy, że słynny MAP i co za tym idzie warunki wejścia do NATO, jak wspomniane to zostało w Bukareszcie, nie są spełnione" - powiedział szef francuskiej dyplomacji Bernard Kouchner. "Ale pewnego dnia to pytanie powróci" - dodał.