Wróbel: Kijowski i aktorzy grający polityków

Jan Wróbel
Jan WróbelDGP / Wojtek Gorski
30 września 2016

Otóż uczestniczyłem w spotkaniu KOD. Profesor Ireneusz Krzemiński opowiadał się za pomocą ludziom „wyrzuconym z pracy”, rozanielona sala klaskała. KOR pomagał robotnikom, ofiarom Gierka, to KOD nie może się uchylać od pomagania poszkodowanym za Kaczyńskiego (jakby ktoś zapomniał: urzędnikom ważnych spółek, dziennikarzom, członkom rad nadzorczych, dyrektorom różnych instytucji). Szlachetna paczka: pielęgniarki i nauczycielki zrzucają się ze swoich pensji, aby utrzymywać tych, którzy jeszcze niedawno zarabiali w spółkach wielokrotność średniej krajowej.

Odczytywanie sytuacji współczesnej Polski przez pryzmat „obrońców demokracji” pcha polską politykę do lat stanu wojennego. Nie były to dobre czasy również dlatego, że między słowem „polityka” a słowem „moralne oburzenie” granica była zatarta. Niewielu, jak Marcin Król czy Mirosław Dzielski, miało odwagę się przeciwstawić praktyce nieodróżniania sfery polityki od sfery gorących uczuć. Polityka to również wartości, to prawda, ale także negocjacje, koalicje, kalkulacje i cynizm – w małej dawce i jad żmii leczy. (Piszę o odwadze świadomy, że „niepolitycy” lat 80. zapatrzeni w gesty, słowa i symbolizm również byli odważni i płacili nie mniej niż „realiści”. Jednak co innego represje karne ze strony dyktatury, co innego szeptanka, że ten czy ów to chyba „kolaborant” albo „podlec”, bo postrzega politykę jako grę interesów, nie zmaganie dobra ze złem).

Pozostało 91% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.