Córka chińskiego biznesmena z branży medycznej, skazanego w Chinach na śmierć za szpiegostwo, zaapelowała w środę o odroczenie egzekucji podkreślając, że jej ojciec nie miał sprawiedliwego procesu.

Ran Chen powiedziała, że 18 listopada jej rodzinę poinformowano, że Najwyższy Sąd Ludowy ChRL zatwierdził egzekucję Wo Weihana, który w zeszłym roku otrzymał wyrok śmierci za szpiegostwo.

Chen powiedziała również, iż rodzinę poinstruowano, że powinna jak najszybciej postarać się o spotkanie z Wo, co zazwyczaj oznacza planowanie egzekucji w bliskim terminie.

Chen, która jest studentką Uniwersytetu Berkeley w Kalifornii mówi, że jej ojciec został skazany na podstawie zeznań, które później odwołał. Zdaniem Chen skąpe materiały dowodowe nie potwierdziły stawianych ojcu zarzutów.

Chociaż władze w Pekinie wydały instrukcje by wyroki śmierci wydawać tylko w najbardziej drastycznych sprawach, Chiny pozostają krajem, w którym wykonuje się najwięcej egzekucji, włącznie z wyrokami śmierci za przestępstwa nie związane z przemocą.

Amnesty International w zeszłym roku odnotowało 470 egzekucji, podkreślając, że jest to liczba minimalna i prawdopodobnie zaniżona.

Dyrektor AI na Azję Sam Zafiri oświadczył, że Wo Weihan nie miał sprawiedliwego procesu. Jego domniemane przestępstwa to ujawnienie stanu zdrowia wysoko postawionego chińskiego urzędnika, co w Chinach uznawane jest za tajemnicę państwową; był również oskarżony o przekazanie danych na temat systemu kontroli rakietowej, która według Chen była wstępnie podana w prasie, a dopiero później zaklasyfikowana jako tajemnica.

Wo był oskarżony o współpracę z grupą pośredników pracujących dla agencji wywiadowczych Tajwanu. Został zatrzymany w styczniu 2005 roku i przez rok odmawiano mu kontaktu z adwokatem. Od marca 2005, po wylewie krwi do mózgu przetrzymywany był więziennym szpitalu.

Chen twierdzi, że pozostaje już tylko "bardzo niewielka nadzieja", że życie jej ojca będzie oszczędzone.