Polska moralność przeszła do historii [KOMENTARZ]

Premier Izraela Binjamin Netanjahu na własnym procesie korupcyjnym w Tel Awiwie
Premier Izraela Binjamin Netanjahu na własnym procesie korupcyjnym w Tel AwiwieEPA/PAP / fot. Menahem Kahana/AFP Pool/EPA/PAP
14 stycznia 2025

Hańbiącym, choć szczęśliwie głównie symbolicznym gestem wobec Binjamina Netanjahu Polska uległa nie presji, a nawet nie zapowiedzi presji.

Uległa bardziej złudzeniu i przyzwyczajeniu do wykonywania gestów lojalności wobec silniejszych partnerów na arenie międzynarodowej. Lojalność przysłoniła Warszawie polityczną analizę, uczyniła nas ślepymi. Bo trzeba być ślepym, by po wydarzeniach ostatnich miesięcy sugerować to, co nasze władze – że Stany Zjednoczone i Izrael to właściwie jedno ciało polityczne. Nie jest tak za Joego Bidena i nie będzie za Donalda Trumpa.

Nie zamierzam tu rozstrzygać spraw moralnych poza zaznaczeniem na wstępie, że obecność Netanjahu w Auschwitz, miejscu refleksji i przestrogi, jest moim zdaniem niewyobrażalna i głęboko niemoralna. Nie ma również wątpliwości, że zapowiadając goszczenie polityka ściganego za zbrodnie, Polska igra swoim bezpieczeństwem. Rozmontowujemy system międzynarodowego ładu, doprowadzamy do erozji prawa międzynarodowego. To miały być bliskie nam wartości. W dobie bezprawnej agresji Rosji na Ukrainę to był nasz dyplomatyczny leitmotiv. Mówił o tym prezydent Andrzej Duda, mówił szef MSZ Radosław Sikorski.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.