Z pierwszych, niepełnych jeszcze rezultatów wynika, że w czwartkowym głosowaniu członków Partii Socjalistycznej zwyciężyła Royal, zdobywając około 40 proc. głosów i zdecydowanie wyprzedzając Aubry, która zdobyła ponad 30 proc. głosów. Taką informację przekazał mediom Francois Rebsamen, numer 2 w dotychczasowych władzach PS. Ponieważ Royal nie otrzymała bezwzględnej większości głosów, w piątek wieczorem odbędzie się między dwoma działaczkami druga, rozstrzygająca tura wyborów.

Trzeci z kandydatów na lidera socjalistów Benoit Hamon z wynikiem powyżej 20 proc. odpadł z dalszej rywalizacji. Dokładne wyniki pierwszej tury mają być znane w ciągu najbliższych godzin.

55-letnia Segolene Royal chce być uważana za uosobienie radykalnej zmiany charakteru politycznego socjalistów na bardziej "radosny" i "braterski". Wielu działaczy partyjnych zarzuca jej jednak zbyt osobisty styl, populizm i chęć zawarcia sojuszu z centrystami z partii MoDem.

W przeciwieństwie do lubiącej spotkania z tłumami i występy medialne Royal, Aubry jest przeciwniczką "charyzmatycznego" sposobu kierowania ugrupowaniem. Podkreśla, że "partia to zaangażowani działacze".

Dodatkową stawką w wyborach lidera PS są szanse na start ich zwycięzcy w wyborach prezydenckich w 2012 roku. To właśnie szef socjalistów zostanie zapewne kandydatem lewicy do Pałacu Elizejskiego.

Szymon Łucyk (PAP)

szl/ gsi/