Nawet 2 - 3 dni muszą czekać na niektóre rejsy międzykontynentalne pasażerowie Alitalii na rzymskim lotnisku Fiumicino z powodu trwających od poniedziałku protestów części pracowników.

Chaos, związany z odwoływaniem rejsów oraz ogromnymi opóźnieniami, pogłębił się jeszcze bardziej w związku z zaleganiem w magazynie kilkuset bagaży. Zostały one wyładowane z samolotów, które nie odleciały.

Ponieważ utrudnienia na największym włoskim lotnisku są coraz bardziej dotkliwe dla pasażerów, zwłaszcza zdezorientowanych cudzoziemców, Alitalia zamierza ogłosić szczegółowy wykaz lotów odwołanych w najbliższych dniach.

Irytacja pasażerów rośnie z każdym dniem

Irytacja pasażerów rośnie z każdym dniem. Najpierw dowiadują się oni o anulowaniu ich lotu, a potem zmuszeni są do kilkudniowego oczekiwania na miejsce w samolocie z powodu przepełnienia tych, które odlatują.

Magazyny lotniska oraz biura rzeczy zaginionych toną tymczasem w setkach walizek pasażerów, którzy przeszli odprawę przed odwołanym następnie lotem.

Całe to ogromne zamieszanie to rezultat tak zwanego włoskiego strajku niektórych pracowników Alitalii, polegającego na wydłużonym i skrupulatnym do przesady wykonywaniu wszystkich procedur.

W akcji protestacyjnej uczestniczy pięć autonomicznych związków zawodowych

Jednocześnie w ostatnich dniach podwoiła się liczba pracowników, którzy poszli na zwolnienie lekarskie, co również - jak się przypuszcza - jest elementem akcji protestacyjnej.

Ogłosiło ją pięć autonomicznych związków zawodowych, które nie akceptują zasad i kryteriów zatrudniania w nowej Alitalii, powstającej w wyniku przejęcia dotychczasowych linii przez grupę włoskich inwestorów z Włoskiego Towarzystwa Lotniczego (CAI).

Media ujawniły w niedzielę wewnętrzny komunikat związku pilotów biorącego udziału w proteście. Wyrażono w nim satysfakcję z dotychczasowego przebiegu akcji oraz tego, że jest ona "coraz bardziej widoczna".