Stany Zjednoczone są rozczarowane ogłoszonym przez rosyjskiego prezydenta Dmitrija Miedwiediewa zamiarem rozmieszczenia w obwodzie kaliningradzkim rakiet taktycznych w odpowiedzi na budowę tarczy antyrakietowej przez USA, ponieważ amerykański system nie jest wymierzony w Rosję - oświadczył w środę rzecznik Departamentu Stanu Sean McCormack.

"Działania ogłoszone dzisiaj przez rosyjski rząd są rozczarowujące" - powiedział McCormack podkreślając, że amerykański system obrony przeciwrakietowej, której elementy zostaną zainstalowane w Polsce i w Czechach, nie jest wymierzony w Rosję. "Mam nadzieję, że Moskwa któregoś dnia to zrozumie" - dodał.

"To są rakiety przechwytujące, przeznaczone do obrony naszych europejskich sojuszników oraz samych USA przed rosnącym ryzykiem ataku rakietami balistycznymi z Bliskiego Wschodu" - wtórował mu rzecznik Pentagonu Bryan Whitman.

Zamiar rozmieszczenia w obwodzie kaliningradzkim rakiet taktycznych w odpowiedzi na ulokowanie elementów tarczy antyrakietowej USA w Europie Środkowej Miedwiediew wyraził w środę, w swym pierwszym orędziu do Zgromadzenia Federalnego, czyli dwóch izb rosyjskiego parlamentu.

Prezydent Rosji oświadczył też, że z terytorium kaliningradzkiej enklawy środkami radiolokacyjnymi zakłócane będzie funkcjonowanie obiektów amerykańskiego systemu przeciwrakietowego w Polsce i Czechach. Do neutralizowania tarczy - zapowiedział - ma być wykorzystywana także Marynarka Wojenna Rosji.

Zaniepokojenie deklaracją Miedwiediewa wyraziło NATO oraz Unia Europejska.

Minister spraw zagranicznych Republiki Czeskiej Karel Schwarzenberg podkreślił z kolei, że rosyjskie plany nie sprzyjają atmosferze dialogu.

Prezydent Litwy Valdas Adamkus uznał, że zamiary Moskwy przekraczają wszelkie pojęcie. Natomiast polski premier Donald Tusk oświadczył, że nie przywiązywałby do nich nadmiernej wagi.