„Wnikliwa analiza założeń” konkursu na integrację uchodźców i imigrantów ekonomicznych wciąż trwa, choć jej wyniki miały być ogłoszone na początku marca. W Polsce tzw. miękką integrację uchodźców i imigrantów ekonomicznych, czyli np. naukę języka polskiego czy umiejętności odnalezienia się na rynku pracy, prowadzą w dużej mierze organizacje pozarządowe.
Zawieszono działania, które prowadzono dotychczas, nie zaproponowano niczego nowego / Dziennik Gazeta Prawna
Reklama

Reklama
Ich działania były dotąd finansowane przez MSWiA ze środków Funduszu Azylu, Migracji i Integracji. W ramach trzeciego konkursu z tych funduszy MSWiA miało rozdzielić ponad 10 mln zł. Wnioski można było składać do 14 grudnia ubiegłego roku.
Według informacji publikowanych przez MSW ocena formalna miała się zakończyć 5 lutego, a merytoryczna 26 lutego. Wyniki miały być ogłaszane na początku marca. Tak zwana perspektywa budżetowa wniosków zaczynała się 1 stycznia, a więc tak naprawdę działania miały się toczyć od początku roku. Jeszcze 11 marca MSW informowało, że „trwają ostatnie prace związane z przygotowaniem listy rankingowej oraz listy projektów odrzuconych w związku z III naborem konkursowym w ramach Funduszu Azylu, Migracji i Integracji. W związku z powyższym obie listy zostaną opublikowane w przyszłym tygodniu”. Tymczasem prawie trzy tygodnie później, 30 marca, MSW opublikowało na swojej stronie informację, że „natychmiast po wypracowaniu ostatecznych rozstrzygnięć w kwestii naboru konkursowego numer 3 na stronie fundusze.mswia.gov.pl zostanie opublikowana stosowna informacja”.
O sprawę ponownie spytaliśmy w resorcie. „Informujemy, że Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji we współpracy z Ministerstwem Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej prowadzi wnikliwą analizę założeń konkursu Funduszu Azylu, Migracji i Integracji. Obecny w Europie kryzys migracyjny oraz ostatnie ataki terrorystyczne w stolicach państw UE zmieniły kierunek działań w zakresie integracji cudzoziemców. Decyzja w sprawie konkursu zostanie wkrótce ogłoszona” – poinformowali nas pracownicy biura prasowego. Wydaje się więc, że cały system integrowania cudzoziemców, obejmujący także tych, którzy już są w Polsce, zostanie zmieniony. Problem w tym, że na razie de facto zawieszono działania, które prowadzono dotychczas, a nie zaproponowano nic w zamian.
– Czujemy się bezradni wobec aroganckiej postawy MSWiA, które regularnie nie dotrzymuje terminów procedur, a obecnie rozważa odwołanie jedynego konkursu umożliwiającego prowadzenie działań integracyjnych. Jest to szczególnie oburzające i groźne w sytuacji, kiedy coraz częściej dowiadujemy się z mediów o incydentach, manifestacjach i atakach o podłożu rasistowskim, ksenofobicznym i islamofobicznym – mówi Agnieszka Kozakoszczak z zarządu Fundacji na rzecz Różnorodności Społecznej, która prowadziła m.in. lekcje języka polskiego dla imigrantów czy szkolenia dla nauczycieli.
– Z tego funduszu miały być finansowane działania wspierające integrację, m.in. przeciwdziałające takim postawom w szkołach. Do FRS coraz częściej zgłaszają się nauczyciele i rodzice, którzy potrzebują wsparcia w radzeniu sobie z agresją, wykluczeniem i przemocą wobec dzieci z doświadczeniem migracji. Odwołanie konkursu i brak finansowania działań w tym zakresie sprawią, że te zjawiska będą się nasilać – dodaje.
Tymczasem, jak pisaliśmy na łamach DGP w ubiegłym tygodniu, w Polsce liczba przestępstw przeciwko cudzoziemcom jest największa co najmniej od 1999 r. W ubiegłym roku policja wszczęła 256 postępowań, stwierdzając następnie popełnienie 299 przestępstw z art. 257 k.k. Artykuł ten mówi o przestępstwach odnoszących się wprost do narodowości, pochodzenia etnicznego, rasy, wyznania bądź bezwyznaniowości (liczba przestępstw zawiera znieważenie i naruszenie nietykalności łącznie). Warto przypomnieć, że na mocy porozumień z UE zobowiązaliśmy się do końca 2017 r. przyjąć 7 tys. uchodźców.
Co się dzieje z uchodźcami w Unii
Według najnowszej analizy ryzyka Europejskiej Agencji Zarządzania Współpracą Operacyjną na Zewnętrznych Granicach Państw Członkowskich Unii Europejskiej (Frontex) w ubiegłym roku granice UE nielegalnie przekroczyło około miliona osób. W sumie zanotowano ok. 1,8 mln nielegalnych przekroczeń granicy unijnej. Różnica wynika z tego, że ci sami ludzie często robią to dwukrotnie, raz np. w Grecji, a drugi raz na Węgrzech, opuszczając UE na czas podróży przez Bałkany.
Prawie 500 tys. z nich to migranci z Syrii, ponad 200 tys. to Afgańczycy. Nie ma wspólnego unijnego systemu, który by potrafił powiedzieć, co się z tymi ludźmi stało po przekroczeniu granicy UE. Większość z nich udaje się do Niemiec, gdzie duża część stara się złożyć wnioski o status uchodźcy. Ale także za Odrą część migrantów już po rejestracji wypada z systemu i władze nie wiedzą, co się z nimi stało. 20 marca weszło porozumienie, na mocy którego ci, którzy nielegalnie przekroczyli granicę, mają być odsyłani do Turcji, a w zamian za to będzie się relokować Syryjczyków z Turcji.
Dodatkowo Unia wspomoże Turcję kwotą 6 mld euro. Dane Urzędu do Spraw Cudzoziemców pokazują, że w Polsce w latach 2007–2015 prawie 90 tys. ludzi złożyło wnioski o nadanie statusu uchodźcy. Byli to głównie Czeczeni czy szerzej obywatele Rosji (ponad 60 tys.), Gruzini (13 tys.) i Ukraińcy (5 tys.). Z tego grona różne formy pomocy – status uchodźcy, ochronę uzupełniającą bądź pobyt tolerowany – przyznano niecałym 12 tys. osób. Prawie 23 tys. wniosków rozpatrzono negatywnie, a większość została umorzona, ponieważ wnioskodawcy znikają z radarów Urzędu do Spraw Cudzoziemców. Zazwyczaj po prostu jadą dalej na Zachód.