Władze kraju, szukając sposobu sfinansowania potrzeb budżetowych, zaczynają coraz głębiej sięgać do kieszeni swoich obywateli.
Białoruskie władze mają się nad czym zastanawiać. Wskaźniki poparcia dla prezydenta Alaksandra Łukaszenki spadły do poziomu najniższego od niemal pięciu lat. I choć nie idą one w parze ze wzrostem popularności opozycji, Mińsk musi się liczyć z protestami. Nie jest przy tym jasne, jak pogarszającą się sytuację gospodarczą Białorusi wykorzystają Rosjanie.
Na razie, po roku starań Mińska, Moskwa zapaliła zielone światło dla pomocy finansowej. Wczoraj na rachunek ministerstwa finansów wpłynęła pierwsza, warta 500 mln dol. transza dwumiliardowego kredytu z Euroazjatyckiego Funduszu Stabilizacji i Rozwoju, instytucji w pełni uzależnionej od Rosji. Decydujące znaczenie w kontekście tej pomocy miało lutowe spotkanie Łukaszenki ze swoim rosyjskim odpowiednikiem Władimirem Putinem.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.