"Będzie premier, będzie na pewno marszałek Sejmu, na pewno będzie pan minister Bartoszewski, bo on był kiedyś w PSL, ma legitymację PSL-owską, nigdy tego nie ukrywał" - powiedział PAP szef klubu parlamentarnego Stronnictwa Stanisław Żelichowski.
Bartoszewski po wojnie w 1946 r. zaangażował się w działalność opozycyjnego wobec władz komunistycznych PSL. Pracował m.in. w redakcji PSL-owskiej "Gazety Ludowej". Dziś jest sekretarzem stanu w kancelarii premiera.
Nie wiadomo jeszcze, czy premier zabierze głos, jednak - jak podkreśla Żelichowski - jeśli szef rządu przyjdzie na kongres, to na pewno zabierze głos.
Szef ludowców, wicepremier Waldemar Pawlak ma mówić na kongresie o nowym programie Stronnictwa, w którym mocny akcent położony jest na sprawy gospodarcze. Wicepremier Pawlak odpowiada w rządzie za sprawy gospodarcze.
Nowy program partii to "Polskie Stronnictwo Ludowe wobec wyzwań współczesności"
Pierwszy rozdział dotyczy aktywności obywateli w rozwoju państwa, innowacyjności w rozwoju gospodarki oraz działalności instytucji państwowych.
W części pt. "Wyzwania polskiej gospodarki wobec globalizacji" ludowcy piszą m.in. o bezpieczeństwie energetycznym i dostosowaniu naszej gospodarki do skutków kryzysu światowego.
W części programu dotyczącej "innowacyjnej gospodarki i usług społecznych" przedstawiona jest wizja PSL dotycząca finansów publicznych oraz innowacyjności w przedsiębiorczości.
Kongres PSL ma wybrać nowe kierownictwo
Zdaniem polityków pozycja prezesa Pawlaka jest niekwestionowana; również szef Rady Naczelnej Stronnictwa Jarosław Kalinowski nie musi obawiać się o swoje stanowisko.
Największą niewiadomą jest konkurent Pawlaka do fotela prezesa PSL. Media spekulowały, że w szranki z Pawlakiem stanie minister pracy i polityki społecznej Jolanta Fedak. Z rozmów PAP z politykami PSL wynika, że tak jednak nie będzie.
W kongresie PSL ma uczestniczyć 1050 delegatów z całej Polski oraz goście zagraniczni, przedstawiciele europejskich partii, z którymi współpracuje Stronnictwo - powiedział Żelichowski.