Personel firmy Pederzani nie podejrzewał niczego złego, gdy przed wystawą pojawił się czyściciel okien w kombinezonie, z wiadrem i drabiną, którą oparł o szybę witryny.

Chwilę później mężczyzna jak gdyby nigdy nic odkręcił okno, zgarnął do wiadra biżuterię i wmieszał się w tłum przechodniów, licznych o tej porze na ulicy pełnej eleganckich sklepów.

Obrabowany jubiler nazwał zuchwałą kradzież "swego rodzaju arcydziełem". (PAP)

awl/

int.