Rosyjska Cerkiew domaga się zmiany nazwy jednej z moskiewskich stacji metra. Chodzi o przystanek „Wojkowskaja”, którego patronem jest Piotr Wojkow, morderca ostatniego cara Rosji i jego rodziny.

Z informacji przekazanej Polskiemu Radiu przez patriarchat Moskwy i Wszechrusi wynika, że Cerkiew protestuje przeciwko nazywaniu miejsc publicznych imionami osób niegodnych. Prawosławni obrońcy praw człowieka przypominają, że Piotr Wojkow był tym, który osobiście zastrzelił carską rodzinę, poćwiartował i oblał kwasem zwłoki, a następnie wrzucił szczątki do kopalnianego szybu. „Jego miejsce jest wśród terrorystów, a imiona jemu podobnych ludzi powinny zniknąć z mapy naszego kraju” - można przeczytać w oświadczeniu wydanym przez prawosławne centrum obrony praw człowieka.

Piotr Wojkow był jednym z komisarzy komunistycznych na Uralu. W 1924 został ambasadorem ZSRR w Polsce. Uczestniczył między innymi w negocjacjach dotyczących zwrotu polskiego mienia zagarniętego w czasie zaborów. Przy tym z zachowanych dokumentów wynika, że robił wszystko, aby ten proces uniemożliwić. Zginął w 1927 roku, zastrzelony na warszawskim dworcu przez syna białogwardzisty Borysa Kowerdę.

Reklama