Niemiecki rząd przedłużył we wtorek o 14 miesięcy mandat sił Bundeswehry stacjonujących w Afganistanie - podała agencja dpa.

Zgodnie z decyzją rządu Angeli Merkel niemiecki kontyngent w ramach NATO-wskiej misji ISAF ma też wzrosnąć z 3500 do 4500 żołnierzy.

Przedłużenie mandatu wymaga jeszcze zgody Bundestagu. Debata w tej sprawie odbędzie się w parlamencie we wtorek po południu, a ostateczne głosowanie - w połowie października.

Ze względu na przyszłoroczne wrześniowe wybory parlamentarne w Niemczech mandat przedłużono w tym roku nie o rok, jak do tej pory, a o 14 miesięcy. Według niemieckiego rządu misja w Afganistanie nie powinna stać się tematem kampanii wyborczej.

W misji ISAF służy 53 tysięcy żołnierzy z 43 krajów, w tym Polski. Niemiecki kontyngent stacjonuje na względnie bezpiecznej północy Afganistanu, a jego głównym celem jest pomoc w cywilnej odbudowie kraju.

Koszty militarnego zaangażowania Niemiec w Afganistanie znacznie wzrosną w przyszłym roku - z 487 milionów do 688 milionów euro

Szef niemieckiej dyplomacji Frank-Walter Steinmeier przestrzegł tymczasem przed stawianiem żądań dotyczących wyznaczenia daty zakończenia mandatu sił Bundeswehry w Afganistanie.

Powiedział on gazecie "Leipziger Volkszeitung", że żądania takie to "mydlenie oczu wyborcom", które jeszcze utrudnia przekonanie społeczeństwa o słuszności udziału niemieckich żołnierzy w misji ISAF. Opracowania "strategii wyjścia" z Afganistanu domaga się przewodniczący klubu poselskiego CSU w Bundestagu Peter Ramsauer.

W ocenie szefa sztabu Kwatery Głównej ISAF w Kabulu niemieckiego generała Hansa-Lothara Domroese'a żołnierze Bundeswehry powinni pozostać w Afganistanie jeszcze przez pięć lat; plany związane z organizacją afgańskich sił bezpieczeństwa sięgają 2013 roku.

We wtorek dziennik "Financial Times Deutschland" poinformował, że koszty militarnego zaangażowania Niemiec w Afganistanie znacznie wzrosną w przyszłym roku - z 487 milionów do 688 milionów euro. Jest to konsekwencją m.in. zwiększenia kontyngentu.