Warto przestrzegać przed takimi zbrodniami jak ta w Katyniu. Prezydent Bronisław Komorowski odwiedził dziś cmentarz w Bykowni na Ukrainie, gdzie pochowano niemal 3500 polskich obywateli zamordowanych w czasie II Wojny Światowej przez NKWD. Pamięć ofiar uczcił razem z prezydentem Ukrainy, Petrem Poroszenką. Wcześniej wygłosił przemówienie w ukraińskim parlamencie.

W trakcie uroczystości prezydent mówił, że na Ukrainie nadal widać iż ciągle istnieje zagrożenie totalitaryzmem. Realne jest również niebezpieczeństwo deptania prawa międzynarodowego czy nieszanowania suwerenności innych państw i narodów. Aktualne są też próby narzucenia słabszemu własnej woli przez silniejszego. Bronisław Komorowski przypomniał, że 75 lat temu również nikt nie chciał uwierzyć w zagrożenie i bezmiar zbrodni, która się dokonała.

"Jesteśmy razem z Ukraińcami, którzy nie tylko upamiętniają, otaczają swoją myślą i modlitwą ofiary ukraińskie, ale również są przykładem tego, że o sprawy najważniejsze należy zawsze do końca walczyć" - mówił w Bykowni polski prezydent. Ukraiński - Petro Poroszenko - mówił, że słowa "anschluss", "aneksja" i "okupacja" nabierają nowego znaczenia dla Ukrainy. "Te straszne wydarzenia nie powinny się powtórzyć już nigdy więcej" - podkreślił Poroszenko.

Po uroczystościach prezydent Komorowski mówił dziennikarzom, że zbrodnia katyńska była "niesłychana" o tyle, że dokonano jej na jeńcach.

Reklama

Żaden cywilizowany kraj nie miał na koncie takiej zbrodni na taką skalę - dodał polski prezydent.

Reklama

Rano Bronisław Komorowski przemawiał przed ukraińskim parlamentem. Zaznaczył, że między dwoma narodami dochodziło do konfliktów, których apogeum nastąpiło w latach II wojny światowej. Bronisław Komorowski podkreślił, że zawsze korzystał na nich "ktoś, kto czyhał na naszą niepodległość i wolność". Dlatego - zdaniem prezydenta - właściwą drogą w relacjach polsko-ukraińskich jest wzajemne wybaczenie i pojednanie.

Prezydent Komorowski zapewnił, że Warszawa nadal będzie wspierać Kijów. Ostro skrytykował rosyjską agresję przeciwko Ukrainie i okupację Krymu. Podkreślił, że Ukraińcy składają najwyższą ofiarę w obronie niepodległości i wartości, na których zbudowano Unię Europejską. Dlatego Europa nie może zapomnieć o tych, którzy zginęli w czasie "rewolucji godności" i teraz giną na froncie. - dodał.

"Świat Zachodu musi rozumieć, że będzie bezpieczny, gdy bezpieczna będzie Ukraina!" - zaznaczył prezydent i dodał, że drzwi Unii Europejskiej powinny być zawsze otwarte dla tego państwa. Zachęcał przy tym do radykalnych reform, które powinny przeprowadzić ukraińskie władze.
Przemówienie Bronisława Komorowskiego w parlamencie było kilkukrotnie przerywane brawami.