Rebelianci są lojalni wobec poprzedniego prezydenta Jemenu, Alego Abdullaha Salego. Koło lotniska dochodzi do starć. W sprawie interweniuje Biały Dom. Amerykanie apelują do partyzantki plemienia Huti o to, by zaprzestała destabilizacji kraju. Rzecznik Białego Domu Josh Earnest mówił też, że Amerykanie nie mogą na razie potwierdzić gdzie przebywa obecny prezydent Jemenu. Według niektórych mediów, opuścił kraj. Źródła bliskie prezydentowi i jemeński MSZ twierdzą jednak, że pozostaje w Adenie.
Wcześniej, samolot, należący prawdopodobnie do rebeliantów, ostrzelał rakietami rezydencję prezydenta w Adenie. Pociski trafiły w znajdujący się obok budynek, zajmowany przez jego ochronę. We wrześniu zeszłego roku rebelianci zajęli Sanę, zmuszając prezydenta al-Hadiego do wyjazdu do Adenu. Przed trzema dniami zwrócił się on o interwencję do Rady Bezpieczeństwa ONZ.