Stawką w niebezpiecznej grze, która niestety znowu toczy się w Europie, jest prawo do życia wedle własnych wyborów. Nic się nie zmieniło: mają je tylko silni. Słabsi, np. Ukraińcy, muszą żyć pod dyktando innych, liczyć na łut szczęścia lub walczyć. Stawką są też, oczywiście, imperialne plany Rosji, bezpieczeństwo krajów nadbałtyckich, wiarygodność UE i NATO itd.
A w ostatecznym rozrachunku – nie ukrywajmy – być może pokój w Europie i na świecie. To wszystko wiemy, choć jeszcze niedawno nie dalibyśmy wiary, że sprawy tak się mogą ułożyć. Bohaterami tej gry są ci, z którymi przez kilka stuleci żyliśmy we wspólnocie. Nie tylko Ukraińcy, ale też wymieniający uściski z Moskwą (za cenę spokoju?) zapomniani Białorusini.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
