To jest absolutnie zasłużona Pokojowa Nagroda Nobla. W ten sposób uhonorowanie Malali Yousafzai i Kailasha Satyarthi ocenia Krzysztof Renik.

Dziennikarz Polskiego Radia uważa, że w ten sposób Komitet Noblowski chciał zwrócić uwagę na trudny los dzieci w krajach takich jak Indie czy Pakistan. Zdaniem Krzysztofa Renika, jest to też sygnał, że bez edukacji nie jest możliwy rozwój społeczeństwa.

Szczególnie przykład Malali jest tu wyraźny. Młoda aktywistka za walkę o prawo do nauki dla pakistańskich dziewczyn została postrzelona w twarz.

Kailash Satyarthi to hinduski działacz na rzecz praw człowieka. Od lat 90. jest aktywnym uczestnikiem hinduskiego ruchu przeciwko pracy dzieci. Do tej pory jego organizacja, Bachpan Bachao Andolan, doprowadziła do uwolnienia ponad 80. tysięcy dzieci z niewoli i pomogła w ich ponownej integracji ze społeczeństwem oraz edukacji.

Reklama

Malala Yousafzai to pakistańska aktywistka, działającą na rzecz dostępu do edukacji oraz praw kobiet. Na początku 2009 roku, w wieku 11 lat, zaczęła prowadzić blog, pod pseudonimem Gul Makai. Opowiadała się w nim za prawem kobiet do edukacji i wolności oraz decydowania o własnym losie. Mieszkała w dolinie Swat, na północy Pakistanu, gdzie tamtejsi talibowie sprzeciwiali się nauce dziewcząt.