Szef Europejskiej Partii Ludowej w Parlamencie Europejskim przestrzega przed kryzysem instytucjonalnym w Unii. Chodzi o utrzymujący się opór niektórych krajów wobec nominacji kandydata chadeków, Jean-Claude Junckera na szefa Komisji Europejskiej. Juncker ma pierwszeństwo w walce o to stanowisko gdyż to jego partia zdobyła najwięcej głosów w wyborach 25 maja. Państwa takie jak Szwecja czy Węgry - a przede wszystkim Wielka Brytania - są jednak temu przeciwne.

Manfred Weber, szef frakcji chadeków przeprowadził dziś w tej sprawie konsultacje z szefem Rady Europejskiej Hermanem Van Rompuyem. Po spotkaniu Weber podkreślał, że Juncker ma największe poparcie wśród europosłów i wyznaczenie innej osoby na następcę Jose Manuela Barroso, grozi paraliżem. - Siły, które krytykują proces wyboru szefa Komisji mogą ryzykować kryzys instytucjonalny w Europie i powinny być tego świadome - ostrzegł. Zapewnił też, że w Parlamencie Europejskim jest silna większość popierająca Jean Claude Junckera.

- Zdajemy sobie sprawę z tego, że dla unijnych obywateli ważne są nie tylko nominacje na określone stanowiska, ale także to, by uczynić Europę bardziej demokratyczną. Dlatego ważne jest to byśmy nie rozczarowali obywateli i myśleli o przyszłości Europy - zaznaczył szef Europejskiej Partii Ludowej.

Weber stwierdził również, że jego frakcja jest gotowa do rozmów z Wielką Brytania dotyczących nominacji szefa Komisji i kierunku w jakim powinna zmierzać Wspólnota. Chadecy nie pozwolą jednak, by jeden kraj narzucał swoje warunki reszcie Unii Europejskiej. - Jeśli chodzi o współpracę z Wielką Brytanią to postrzegamy ją jako kluczowego partnera i mamy wiele wspólnych priorytetów dla Unii, jesteśmy więc otwarci na propozycje Londynu. Z drugiej strony, jest też oczywiste w naszej grupie, że Wielka Brytania jest tylko jednym z 28 krajów i nie może dyktować swojej agendy reszcie Europy - mówił Weber.

Reklama

Zgodnie z unijnym traktatem państwa członkowskie powinny wspólnie nominować kandydata na przewodniczącego Komisji, biorąc pod uwagę wynik wyborów, a następnie Parlament Europejski musi tę nominację przyjąć większością głosów.