Janusz Piechociński był w Sejmie, ale nie zagłosował w sprawie Kamińskiego

Janusz Piechociński PAP/Tomasz Gzell
Janusz Piechociński PAP/Tomasz GzellPAP / Tomasz Gzell
10 czerwca 2014

Janusz Piechociński był obecny na tajnym posiedzeniu Sejmu, ale nie wziął udziału w głosowaniu. Prezes PSL przyznaje, że zrobił to celowo. Tłumaczy, że sprawozdanie komisji regulaminowej zostało przedstawione bez uzasadnienia, a dodatkowo jego zdaniem Mariusz Kamiński powinien sam zrzec się immunitetu i to sąd powinien rozstrzygnąć o jego winie lub niewinności.

Według Piechocińskiego, to było starcie o charakterze politycznym, na "sprawdzonych okopach", gdzie każdy bił się o swoje. Prezes PSL dodaje, że dla ludzi centrum, którzy nie chcą żyć przeszłością i ciągłym konfliktem między Agentem Tomkiem i Kamińskim a jego przeciwnikami, było to jedyne racjonalne rozwiązanie.

Wicepremier przypomina, że jest reguła od dawna stosowana w przypadku głosowania przy uchylaniu immunitetu - część posłów od lat głosuje przeciwko, tak by sprawa rozstrzygała się po wygaśnięciu mandatu. 

Marszałek Sejmu Ewa Kopacz odtajniła wyniki głosowania w sprawie odebrania immunitetu Mariuszowi Kamińskiemu. Za uchyleniem immunitetu byłemu szefowi CBA głosowało 216 posłów, przeciw 160, a wstrzymały się 43 osoby. Większość posłów PSL wstrzymała się od głosu.

Prokuratura chciała postawić byłemu szefowi Centralnego Biura Śledczego zarzut przekroczenia uprawnień podczas czynności operacyjnych CBA.

Źródło: IAR

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png