Zdjęcia ofiar ukraińskich nacjonalistów można oglądać na wystawie w Sejmie. Na kilkunastu tablicach widnieją nazwy miejscowości oraz twarze i nazwiska tych, których dane udało się ustalić. Są też liczby pokazujące skalę zła, które dokonało się na polskich Kresach Wschodnich.

Zdaniem Jarosława Kaczyńskiego, teraz jest szansa, by ta wielka zbrodnia została zapisana w polskiej przestrzeni publicznej słowami, które oddają prawdę. Prezes PiS podkreślił, że było to "ludobójstwo w najczystszym tego słowa znaczeniu".

W opinii Jarosława Kaczyńskiego, ofiary wielkich zbrodni czasu II wojny światowej są dzielone na lepsze i gorsze a Polacy stają się tego wtórną ofiarą. Prezes PiS powiedział, że musimy temu zdecydowanie powiedzieć "nie", bo podtrzymywanie pewnej hierarchii narodów musi doprowadzić do tego, że te straszne czasy powrócą.

Kaczyński podziękował środowisku Wołyniaków za to, że w bardzo trudnych warunkach walczyło o prawdę. Podkreślił, że przysłużyło się ono nie tylko sprawie swoich rodzin i przodków, ale także polskiej sprawie.

Aleksandra Binszewska ze Społecznego Komitetu Obchodów 70. Rocznicy Ludobójstwa na Wołyniu podziękowała posłom PiS za pomoc w zorganizowaniu wystawy w Sejmie. W imieniu rodzin ofiar i osób działających w środowiskach kresowych powiedziała "nas prawda wyzwala". Drugiej stronie jej zdaniem powinno to uzmysłowić, że do przyszłości idzie się poprzez prawdę i "tej prawdy nie można mielić i ulepiać tak jak się chce".

Wystawę przygotowało wrocławskie Stowarzyszenie Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów 1939-1947.