Na czwartkowej konferencji prasowej szef SLD Leszek Miller mówił, że gdy uczestniczy w wielkim sportowym święcie, jakim jest Euro 2012 przepełnia go duma i wstyd.

"Duma ze znakomitej gry polskiej drużyny, z klimatu wielkiego sportowego wydarzenia, z bardzo dobrej atmosfery na naszych stadionach, z bardzo dobrej organizacji i z bardzo skutecznej postawy sił porządkowych. Czujemy też jednak wstyd, że po raz kolejny zorganizowane bandy wykorzystują święto sportowe, by prowokować zajścia, bić się z innymi kibicami, napadać na bezbronnych ludzi" - podkreślił lider Sojuszu.

Jest zaniepokojony, ponieważ - jak mówił - ze strony instytucji rządowych - premiera i poszczególnych ministrów widać "wyraźną tendencję do bagatelizowania" skali wtorkowych wydarzeń. "Rozlega się znana pieśń stadionowa: Polacy, nic się nie stało. Otóż stało się i jeżeli przy tej okazji znowu bandyci stadionowi uzyskają przewagę i nie spotka ich odstraszająca kara, to nie uporamy się ze zjawiskiem, które dobrze jest znane wszystkim stadionom w Polsce, bo nie pierwszy raz przecież mamy do czynienia z tego rodzaju burdami i zamieszkami" - powiedział szef SLD.

Podziękował jednocześnie wszystkim policjantom i służbom, które zabezpieczały wtorkowy mecz za skuteczną i godną postawę.

Zdaniem Millera wyroki za wtorkowe incydenty, jakie do tej pory zapadły są zbyt łagodne. "Niestety, jak się okazuje, sądy są dość wyrozumiałe i te pierwsze wyroki dotyczące ośmiu zatrzymanych nie wskazują na to, że bandyci stadionowi czymkolwiek się przejmą - raczej przeciwnie, to może ich rozzuchwalić i będziemy świadkami kolejnych prowokacji i kolejnych zdarzeń" - uważa Miller.

Lider SLD zapowiedział, że Sojusz opracuje projekt zmian w Kodeksie karnym tak, by zaostrzyć kary za chuligaństwo. "One szłyby w następującym kierunku: po pierwsze ci, którzy zostaną schwytani na gorącym uczynku, kiedy atakują policjantów i obywateli, powinni ponosić różnorodne kary - powinni być obciążeni pełnym kosztem leczenia poszkodowanych, ponosić wszelkie koszty za zniszczony sprzęt. Ich nazwiska i twarze powinny być podawane do publicznej wiadomości" - mówił Miller.

Jak dodał, sprawcy takich czynów powinni być też karani surowymi grzywnami, a także wieloma godzinami pracy użytecznej społecznie.

Wiceszef klubu SLD Ryszard Kalisz opowiedział się za takimi zmianami, które wydłużyłyby przyspieszony tryb karania sprawców za czyny chuligańskie. Jego zdaniem tryb 24-godzinny jest zbyt krótki, by sędzia był w stanie rozpatrzyć tego typu sprawę.

"Jaka jest dzisiaj sytuacja? Sędzia w składzie jednoosobowym mający w ciągu 24 godzin osądzić i to bez udziału oskarżyciela, czyli policjanta, opierając się na zebranym materiale dowodowym obawia się, że wydanie bardzo wysokiej kary może spowodować zaskarżenie przez tego sprawcę, chuligana i wtedy sąd II instancji uchyli i wtedy taki sędzia po prostu ma sprawę uchyloną" - uważa Kalisz.

Dlatego też - jego zdaniem - tryb ten należałoby wydłużyć tak, by sędzia miał więcej czasu na zapoznanie się ze sprawą.