Policyjna sympatia do NetLine’u pod lupą prokuratury

Policja
PolicjaShutterStock
8 listopada 2011

Mimo zarzutów wobec prezesa NetLine jego firma w najlepsze robiła interesy z policją.

Policjanci dawali firmie NetLine zlecenia, mimo iż jej prezes miał od 2008 r. postawione zarzuty karne w śledztwie prowadzonym przez... samą policję – ustalił „DGP”. Szefowie policji nie przekazali także do prokuratury raportu o przestępstwie popełnionym przez pracowników firmy, który napisali policjanci z Komendy Głównej Policji.

Wrocławska firma NetLine cieszyła się przez ostatnie cztery lata pozycją w KGP, o jakiej inne spółki starające się o zamówienia nie mogły nawet pomarzyć. Jak ustaliliśmy, najpierw w tajemniczych okolicznościach wygrała przetarg, a następnie wspólnie z Wyższą Szkołą Policji w Szczytnie zdobyła grant na rozwój tej samej aplikacji – Elektronicznego Modułu Procesowego. – Gdy pojawili się u nas w 2009 r., ostrzegaliśmy kierownictwo, że nie powinno robić interesów z NetLine’em. Prowadziliśmy śledztwo dotyczące tej firmy i jej prezesa Jacka W. – mówi „DGP” emerytowany już oficer Komendy Głównej Policji, który prosi o zachowanie anonimowości.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.