O wszczęcie postępowania w tej sprawie wnioskował na początku roku związek zawodowy Sierpień 80, według którego zakład sprzedano poniżej wyceny, za kwotę "niemal równoważną" z wartością węgla na zwałowisku tej kopalni. Kompania Węglowa odpierała wówczas zarzuty, nazywając je nieprawdziwymi. Także w poniedziałek rzecznik firmy, Zbigniew Madej, zapewnił, że KW nie ma w tej sprawie nic do ukrycia.

O wszczęciu śledztwa poinformował w poniedziałek lider Sierpnia 80, Bogusław Ziętek. Jego informację potwierdziła szefowa prokuratury Katowice-Południe, Elżbieta Mizeracka. Jak powiedziała, postępowanie ma odpowiedzieć na pytanie, czy poprzez sprzedaż Silesii doszło do niegospodarności (nadużycia uprawnień bądź niedopełnienia obowiązków) i wyrządzenia "szkody w wielkich rozmiarach". Grozi za to do 10 lat więzienia.

"Decyzja o wszczęciu śledztwa to efekt postępowania sprawdzającego, polegającego głównie na gromadzeniu stosownej dokumentacji związanej ze sprawą. W toku tego postępowania prokurator powziął przypuszczenie, że mogło dojść do takiego przestępstwa" - wyjaśniła prok. Mizeracka.

Szefowa prokuratury zapowiedziała, że obecnie prowadzone będą czynności procesowe, polegające m.in. na dalszym gromadzeniu i analizowaniu dokumentacji oraz przesłuchiwaniu świadków. Postępowanie prowadzone jest "w sprawie", a nie przeciwko komukolwiek. Termin zakończenia śledztwa wyznaczono za trzy miesiące, z możliwością przedłużenia.

"Nie mamy nic do ukrycia. Proces sprzedaży Silesii odbywał się w sposób transparentny. Był nadzorowany zarówno przez ministerstwa gospodarki i Skarbu Państwa, jak i inne instytucje, które już w trakcie procesu sprzedaży zwracały się do nas z szeregiem pytań - na wszystkie odpowiadaliśmy; podobnie będziemy robić w trakcie śledztwa, podjętego przez prokuraturę" - zapewnił Madej.

Sprzedaż kopalni Silesia, formalnie będącej częścią kopalni Brzeszcze-Silesia, sfinalizowano w grudniu ubiegłego roku. Zgodnie z przepisami nie była to prywatyzacja, ale zbycie zorganizowanej części przedsiębiorstwa. Nabywcą było Przedsiębiorstwo Górnicze Silesia, z większościowym udziałem czeskiego Holdingu Energetycznego i Przemysłowego (EPH) oraz załogi kopalni. Strony nie ujawniły wartości transakcji, podając jedynie, że EPH zainwestuje w kopalni 100-150 mln euro w ciągu trzech lat, zwiększając wydobycie węgla i zatrudnienie.

Inwestor rozpoczął już w Silesii program inwestycyjny

Związek Sierpień 80 w swoim doniesieniu do prokuratury zarzucił władzom KW nieprawidłowości przy tej transakcji. Związek uważa, że kopalnię sprzedano razem ze zwałami węgla za łączną cenę porównywalną z wartością samego tylko surowca, szacowaną na ok. 40 mln zł.

Według Kompanii, zarzuty Sierpnia są nieprawdziwe. Jak podała spółka w lutym tego roku, podczas wyceny kopalni dokonano przeglądu węgla, który w tym czasie znajdował się na zwałach i te zapasy ujęto w cenie sprzedaży, a dodatkowy węgiel, który trafił na zwały już po wycenie, objęto osobną umową.

Inwestor rozpoczął już w Silesii program inwestycyjny. Zakład ma unowocześnić się, rozpocząć eksploatację węgla z nowych ścian wydobywczych (pierwsza ruszy w marcu 2012 r.) i zwiększyć wydobycie. Plan zakłada, że od przyszłego roku PG Silesia będzie produkować wysokiej jakości węgiel, przeznaczony głównie dla sektora energetycznego, ale również specyficzne rodzaje węgla do sprzedaży detalicznej. Kopalnia zwiększa też zatrudnienie - z 731 osób w grudniu zeszłego roku do ok. 1,3 tys. w marcu 2012.

Silesia położona jest w Czechowicach-Dziedzicach, ok. 30 km od granicy z Czechami. Jej łączne zasoby węgla szacowane są na ok. 500 mln ton, jednak ich udostępnienie wymaga inwestycji. Właściciel PG Silesia - czeski Energeticky a Prumyslovy Holding - jest inwestorem w sektorze energetycznym, górnictwie i przemyśle. Zrzesza firmy zajmujące się m.in. produkcją i sprzedażą prądu i ciepła oraz usługami montażowymi w energetyce.