Uzbrojeni napastnicy na motocyklach zaatakowali w poniedziałek w Karaczi samochód należący do konsulatu Arabii Saudyjskiej zabijając saudyjskiego dyplomatę - poinformowali pakistańska policja i ambasador Arabii Saudyjskiej. Do zamachu przyznali się talibowie.

"Czterech ludzi na motocyklach ostrzelało samochód z dwóch stron - relacjonuje przedstawiciel policji. - Zabity obywatel Arabii Saudyjskiej sam prowadził samochód i prawdopodobnie jechał z domu do konsulatu".

Do zamachu przyznali się pakistańscy talibowie powiązani Al-Kaidą. "Bierzemy odpowiedzialność - oświadczył ich rzecznik w rozmowie telefonicznej z agencją Reutera. - Dopóki Ameryka nie przestanie ścigać Al-Kaidy i nie powstrzyma ataków samolotów bezzałogowych będziemy dokonywali takich zamachów".

Do ataku doszło w kilka dni po tym, jak nieznani sprawcy wrzucili dwa granaty do budynku saudyjskiego konsulatu w tym największym porcie handlowym Pakistanu. Wówczas nikt nie został ranny.

"Potępiamy ten atak. Nikt, kto przeprowadza takie ataki, nie może być muzułmaninem" - oświadczył ambasador Abdul Aziz al-Gadir w rozmowie z agencją Reutera. Ambasador nie powiedział jednak, jakie funkcje sprawował zabity dyplomata.

Jak podkreśla agencja, terroryści z Al-Kaidy są wrogo nastawieni do saudyjskiego rządu i przysięgli zemstę za śmierć swojego przywódcy Osamy bin Ladena, który zginął 2 maja w Pakistanie zabity przez amerykańskich komandosów.