W wywiadzie Muchy dla partyjnego pisma Platformy "POgłos" pojawiło się m.in. zdanie: "Tylko jaki jest sens wykonywania takiej operacji (biodra) u 85-latka, który nie chodzi i nie będzie chodzić, bo się nie zrehabilituje".

Posłanka zaprzeczała jednak, by takie słowa w rzeczywistości padły z jej ust. Na swojej stronie internetowej umieściła oświadczenie w sprawie publikacji w "POgłosie". "Nikt kto zna moje poglądy z całą pewnością nie uwierzy, że te słowa zostały wypowiedziane przeze mnie i że wyrażają moje stanowisko. Sytuacja wynikła w pełni z mojego błędu, który polegał na tym, że trudny i bardzo wymagający wywiad został przeze mnie autoryzowany przez telefon, w wielkim pośpiechu, bez poświęcenia mu odpowiedniej uwagi. W związku z tym w tekście znalazły się przeinaczenia moich słów" - brzmiał fragment oświadczenia.

Jak powiedział szef komisji etyki Henryk Gołębiewski (SLD), na środowym posiedzeniu komisji Mucha złożyła oświadczenie, w którym zawarła "zupełnie inny charakter tego, co wcześniej powiedziała". "Mówiła, że nie ma najmniejszego dylematu i nie prezentuje poglądu, aby osoby w wieku ponad 80 lat nie były poddawane operacji" - podkreślił szef komisji.

"Mucha była bardzo poruszona tym, co się stało"

Zaznaczył, że posłanka Platformy była bardzo poruszona tym, co się stało i że jest jej bardzo przykro. Zwracała uwagę, że autoryzowała swoją wypowiedź dla partyjnego pisma przez telefon.

Gołębiewski dodał, że na posiedzeniu komisji nikt nie zgłosił wniosku o ukaranie Muchy.