Węgry zmieniają konstytucję. Po raz pierwszy po upadku komunizmu

8 lutego 2011

Viktor Orban zapowiedział, że nowa ustawa zasadnicza wejdzie w życie jeszcze w tym półroczu. Węgry są jedynym państwem bloku wschodniego, które nie zmieniło jej po upadku komunizmu. Przeciwnicy premiera oskarżają go o kolejną próbę ograniczenia demokracji.

Krytycy Orbana zyskują nowy argument. Podczas wygłoszonego wczoraj dorocznego orędzia o stanie państwa premier Węgier zapowiedział uchwalenie jeszcze w tym półroczu nowej konstytucji. Zdaniem przeciwników Orbana to kolejny krok w kierunku ograniczenia demokracji, ale podobnie jak w przypadku ustawy medialnej i podatku od przedsiębiorstw w krytyce więcej jest ideologii niż merytorycznych argumentów.

Krytyka sprowadza się do trzech zasadniczych punktów – kwestionowania samej potrzeby nowej konstytucji, trybu jej przyjęcia i uprawnień, jakie ma przyznać władzy wykonawczej. Tymczasem Węgry są jedynym państwem dawnego bloku wschodniego, które po upadku komunizmu nie przyjęło nowej konstytucji. Cały czas obowiązuje – wprawdzie wielokrotnie i dogłębnie modyfikowana – ustawa zasadnicza z 1949 r., wzorowana na sowieckim dokumencie z 1936 r. Przeciwnicy nowej konstytucji argumentują, że częste jej zmienianie pozwoliło testować różne rozwiązania i wyeliminować wszelkie słabe punkty, zaś mimo ostatnich poprawek z 1997 r. jej treść pozostaje stabilna. Z drugiej strony spisanie jej na nowo pozwoli na uporządkowanie dokumentu, a pozbawiona sowieckiego dziedzictwa konstytucja będzie się cieszyć większym szacunkiem obywateli.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.