"Te 10 lat można podzielić na trzy etapy. Pierwszy - okres powstawania, trzech tenorów - to Platforma zróżnicowana wewnętrznie, można powiedzieć: o charakterze ruchu społecznego, z dużymi osobowościami.
Potem zaczął się etap eliminowania tych osobowości: Płażyńskiego, Olechowskiego i centralizowania się wokół lidera przed wyborami w 2005 r. Klęska w tych wyborach i upadek koncepcji PO-PiS otwierają drugi etap - PO w opozycji, przygotowująca się do przejęcia władzy. Przekształciła się z partii liberalnej i chcącej reformować kraj w partię walczącą o władzę, a nie o reformy.
Trzeci etap rozpoczął się po wygranych wyborach w 2007 r. - Platforma skoncentrowana na utrzymaniu władzy, skupiona wokół Donalda Tuska, niezbyt czytelna programowo. Jej siłą jest to, że jest alternatywą dla PiS-u, bo to dzięki błędom PiS-u doszła do władzy.
Pierwsza Platforma - z Płażyńskim, Olechowskim, Gilowską - była czytelna programowo, głosiła reformy. Dzisiejsza jest jej zaprzeczeniem. Z jednej strony zwycięska, bo poszerzyła zakres władzy, zdobyła prezydenturę, ma dobre notowania. Ale z drugiej strony władza zdusiła PO, partia zatraciła się w rządzeniu, problemach dnia codziennego, skoncentrowana na utrzymaniu władzy.
Nie należy jednak zapominać, że PO głosiła reformy w epoce przed kryzysem. Platforma u władzy dostała uderzenia od losu w postaci kryzysu i tragedii smoleńskiej. Charakterystyczna cecha PO - spokój, brak pośpiechu i radykalizmu w działaniach - sprawdziła się w obliczu kryzysu, ale zawiodła w przypadku Smoleńska.
Jedyną siłą Platformy jest klarowna polityka europejska, to jest to, co wprowadziła nowego do polityki Trzeciej RP. Wcześniej koncentrowaliśmy się na USA jako naszym głównym sojuszniku; Unia Europejska była na drugim planie. PO przeniosła punkt ciężkości z USA na UE. Będąc bardziej europejską, zmieniła też podejście do polityki wschodniej, dostosowując ją do polityki europejskiej. To był niewątpliwie sukces PO, który zdecydował o nowej jakości.
Najsłabsza cecha PO to jakość kadr politycznych, które zostały. Pozbyli się osób zdolnych do działania, zostali ludzie zdolni do utrzymywania władzy.
Można powiedzieć, że PO wykonała w ciągu tych 10 lat zwrot o 180 stopni - od dynamicznej do statycznej. Teraz jest gorsza jakościowo, pod względem oferty i kadr politycznych".