Tysiące mieszkańców Sudanu Południowego czekało wczoraj w długich kolejkach, by oddać głos w referendum na temat secesji tego regionu.
Mimo że plebiscyt potrwa do 15 stycznia, ludzie przychodzili do punków wyborczych już w nocy z soboty na niedzielę. Jak się oczekuje, zdecydowana większość opowie się za oderwaniem zamieszkałego przez chrześcijan i animistów południa kraju od muzułmańskiej północy. Jeśli do tego dojdzie, nowe państwo stanie się niepodległe 9 lipca tego roku. Referendum to wynik ustaleń pokojowych podpisanych w 2005 r. kończących 19-letnią wojnę domową w Sudanie, w której zginęło ponad 1,5 miliona ludzi.
bjn