"To dobrze, że Obama zapowiedział działania administracji z Kongresem na rzecz zniesienia wiz dla Polaków. Widać, że nie mieli racji ci, którzy twierdzili, że sprawa wiz jest beznadziejna, że Polska nie powinna tej sprawy podnosić, jak i ci, którzy twierdzili, że jest to sprawa marginalna, poboczna w stosunkach polsko-amerykańskich.
Sam Obama uznał ją za rzecz priorytetową. To sprawa o wielkim znaczeniu społecznym, bardzo wpływająca na stosunek społeczeństwa polskiego do Stanów Zjednoczonych. Teraz trzeba będzie rozliczać administrację Obamy, samego Obamę z dotrzymania słowa.
Jeśli Obama nie powiedział nic o rakietach Patriot, to jakby sprawdziły się krążące, półoficjalne zapowiedzi, że samoloty F-16 lub Herculesy amerykańskie będą zamiast rakiet Patriot po 2012 roku. Jeśli tak, to niedobrze - oznaczałoby to wielkie ustępstwo na rzecz Rosji, która nie życzy sobie żadnej broni antyrakietowej na terytorium Polski.
Obama wprawdzie też potwierdził, że chce w przyszłości antyrakiet średniego zasięgu w Polsce, ale wiadomo z przecieków Wikileaks, że administracja USA zapowiada, że będą one najwcześniej w roku 2018. Popatrzmy, kiedy kończy się prezydentura Obamy - on najdalej może być prezydentem do stycznia 2017 roku. To nie on będzie się rozliczać z tej obietnicy".