Dyrektor elektrowni nosił radioaktywny uran w teczce

19 sierpnia 2010

Były dyrektor elektrowni atomowej w Temelinie (w południowych Czechach) Frantiszek Hezouczky, w swej aktówce nosił paliwo nuklearne - poinformowały w czwartek czeskie media.

Sprawa wyszła na jaw dość nieoczekiwanie. Według informacji dziennika "Mlada fronta Dnes", 68-letni Hezouczky przed kilkoma tygodniami zgłosił się na rutynową kontrolę do lekarza zakładowego. Mężczyzna  bez problemów wniósł  w teczce, na teren elektrowni,  dwa pręty radioaktywnego paliwa do reaktora. Kłopoty zaczęły się dopiero przy wyjściu, gdy systemy alarmowe wykryły próbę wyniesienia paliwa na zewnątrz.

W Czechach prace z substancjami radioaktywnymi znajdują się pod ścisłym nadzorem, a przepisy zabraniają wynoszenia materiałów rozszczepialnych poza teren elektrowni.

Kierownictwo zakładu tłumaczy że, paliwo nie stwarzało zagrożenia. "Radioktywność była na granicy wykrywalności i w nieznacznym stopniu przewyższała poziom występujący w przyrodzie" - poinformował Ladislav Krziż, rzecznik CzEZ, właściciela Temelina.

Swój postępek profesor Hezouczky tłumaczył, że  chciał zademonstrować materiał radioaktywny swoim studentom. Niesfornemu naukowcowi grozi kara do pięciu lat więzienia.

bb

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.