Zdobył poparcie Cimoszewicza, ale nie swojego kolegi klubowego Radka Sikorskiego. Konserwatywne skrzydło Platformy dystansuje się wobec Bronisława Komorowskiego.
– Bronku, jestem do twojej dyspozycji. Swoich zwolenników proszę o przerzucenie poparcia na mego szlachetnego rywala – mówił w marcu Radosław Sikorski po przegranych prawyborach. Jednak pęknięcie, jakie wówczas powstało między nimi, nie zniknęło wraz ze startem prawdziwej kampanii wyborczej. Sikorski poparł kandydata swojej partii tylko podczas regionalnego zjazdu Platformy. Poza forum partyjnym nie wypowiada się na temat kampanii. Na jej czas szef MSZ, trzeci pod względem popularności polityk Platformy, zniknął.
– To była jego decyzja – przyznaje jeden z konserwatywnych polityków PO. – W sztabie mają do niego o to pretensje. Niechętnie patrzy też na takie zachowanie premier, któremu bardzo zależy na zwycięstwie Komorowskiego.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.