Autor artykułu o Janie Pawle II pod tytułem "Papież idący pod prąd", francuski pisarz i dziennikarz katolicki Bernard Lecomte napisał, że przeciwstawianie wizerunku polskiego papieża obrazowi jego następcy "oznacza zapominanie, że Wojtyła był, na płaszczyźnie moralności, papieżem związanym z tradycją Kościoła" i że "bronił z pasją swych przekonań w kwestiach rodziny i seksualności".
Lecomte przypomniał, że polski papież był "niewzruszony" w ocenie kwestionowania tradycyjnych wartości rodzinnych, "zwłaszcza zaś małżeństw homoseksualistów" i był też "zwolennikiem czystości oraz wierności w obliczu szerzenia się AIDS".
"Pamiętamy ostatni wizerunek, jaki Jan Paweł II pozostawił ludziom swoich czasów: wizerunek chorego, wycieńczonego starca, niezdolnego do chodzenia, ledwie mogącego mówić. Wizerunek szokujący, niemal bulwersujący, ale zdolny przekazać silne przesłanie, idące pod prąd epoki: wielkość człowieka jest także w człowieku chorym, cierpiącym bądź upośledzonym"- podkreślił Lecomte.
Dodał: "wstrząsające, niemal gorszące ostatnie wystąpienia tego, którego swego czasu nazywano +atletą Pana Boga+, podsycały pełną sprzeczności pamięć o nieprzeciętnej postaci i nadzwyczajnym papieżu".
Francuski pisarz wyraził przekonanie, że "Jana Pawła II nie można zaklasyfikować".
"Ten papież zdolny do zaskakująco śmiałych gestów, jak zaproszenie - wbrew opinii niektórych ze swych kardynałów - wszystkich religii świata do Asyżu w 1986 roku, nie krył nigdy swego upodobania do zachowania tradycji sakramentalnych i liturgicznych" - stwierdził autor artykułu na łamach watykańskiej gazety.
Sylwia Wysocka (PAP)