Co najmniej 11 osób, w tym pięciu domniemanych terrorystów, zginęło w niedzielę, gdy zamachowiec- samobójca zdetonował ładunek wybuchowy podczas akcji wojsk amerykańskich na północy Iraku.

Jak podał rzecznik sił USA, wśród ofiar są też trzy Irakijki i troje dzieci.

Samobójczy atak nastąpił w Mosulu, 390 km na północ od Bagdadu, kiedy żołnierze amerykańscy poszukiwali podejrzanego mężczyznę w jednym z budynków.

Armia USA podała, że doszło do wymiany ognia z uzbrojonymi osobnikami, po czym zamachowiec wysadził się w powietrze wewnątrz budynku. Nie jest do końca jasne, czy wszystkie osoby zginęły w wyniku samej eksplozji.

Amerykańscy żołnierze znaleźli w budynku broń i materiały wybuchowe.