Jak wyjaśniła rzeczniczka firmy Dorota Liszka, najpierw do szpitala trafiło 10 pracowników firmy zewnętrznej, którzy w budynku poza halą produkcyjną prowadzili prace remontowe. Hospitalizowano także 12 pracowników zakładów, przebywających w pobliżu remontowanego budynku.
Według rzecznika straży pożarnej Zbigniewa Jarosza robotnicy prowadzący remont dogrzewali się piecykami, przez halę przejeżdżały także wózki widłowe, które zasilane są z butli gazowych. Budynek był słabo wentylowany i to przyczyniło się prawdopodobnie do podtrucia ludzi.
Wszyscy hospitalizowani uskarżają się na bóle i zawroty głowy, duszności. Zdaniem lekarzy ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Urządzenie badające poziom stężenia czadu wykazało 20-krotne przekroczenie norm tego gazu. Budynek został zamknięty i zaplombowany.