"Rumowisko budynku zostało dokładnie sprawdzone i - oprócz znalezionych po południu zwłok lokatora domu - nie natrafiono na ślady innych ofiar wybuchu. Miejsce katastrofy zostało zabezpieczone i wkrótce można będzie przystąpić do jego sprzątania" - poinformował oficer dyżurny straży pożarnej w Toruniu.
Jedyna śmiertelna ofiara wybuchu segmentu szeregowego budynku w bydgoskiej dzielnicy Wyżyny, do którego doszło krótko po godzinie 10. w sobotę, to prawdopodobnie 38-letni lokator domu. Mężczyzna, odnaleziony w ruinach kuchni, mieszkał razem z matką, która w chwili katastrofy przebywała poza domem.
Bezpośrednio po wybuchu do szpitala przewieziono kobietę ze złamaną ręką i jej 14-letnią córkę z urazem głowy, lokatorki domu sąsiadującego ze zniszczonym budynkiem. Do lecznicy trafił także chory mężczyzna, również mieszkaniec jednego z sąsiednich domów, ale przewieziono go tam ze względu na konieczność ewakuacji; jego stan zdrowia nie miał nic wspólnego z eksplozją.
Kilka godzin trwało sprawdzanie stanu technicznego okolicznych domów przez inspekcję budowlaną
Wstępnie ustalono, że eksplozja nie naruszyła konstrukcji żadnego z nich i lokatorzy mogli do nich wieczorem powrócić, ale czeka ich teraz m.in. wstawianie wielu nowych szyb w miejsce wybitych podmuchem eksplozji.
Przyczyny i okoliczności wybuchu ustalą policyjni biegli.