Na początku listopada General Motors zrezygnował z uzgodnionej już wstępnie sprzedaży 55 proc. udziałów Opla konsorcjum kanadyjskiego producenta części samochodowych Magna i rosyjskiego banku państwowego Sbierbank. Władze w Berlinie oczekują, że koncern przejmie teraz główną rolę w ratowaniu swej niemieckiej spółki-córki.
"Nasz plan jest bardzo podobny od tego, jaki miała Magna. Nie sądzę, by był gorszy" - powiedział Reilly dziennikarzom w Saragossie w Hiszpanii, gdzie znajduje się fabryka Opla. Według niego, w ramach restrukturyzacji GM może zwolnić w Europie do 10 tys. ludzi. (PAP)
dmi/ mc/