Były prezydent niejednokrotnie publicznie wskazywał, że kandydatem lewicy na prezydenta powinien być właśnie wicemarszałek Jerzy Szmajdziński.
Ale kampania prezydencka może być tylko pretekstem, by grając Szmajdzińskim, odbić Napieralskiemu partię - bo niezadowolenie w szeregach Sojuszu z obecnego szefa rośnie - czytamy w "DGP".
Część działaczy jest zdania, że do próby sił musi dojść jak najszybciej - czyli na grudniowej konwencji. Buntownikom odwagi dodaje były prezydent. "Kwaśniewski rozmawia z częścią posłów. Zaprasza ich na kawkę i przekonuje, że lewica potrzebuje zmian" - mówi dziennikowi jeden ze stronników szefa SLD.
Więcej - środowy "Dziennik Gazeta Prawna".