To kilkanaście tysięcy zakładanych w ciągu roku podsłuchów. Uspokoiłem się, gdy się dowiedziałem, że ta liczba nie jest istotnie większa ani mniejsza niż wcześniej. Teoria o państwie podsłuchów w czasach PiS była całkowicie pozbawiona sensu - powiedział b. premier.
Pomijam sferę podsłuchów prywatnych, której nie udało się okiełznać i która nie jest do końca rozpoznana. Na to trzeba by sprawować kilka lat władzę, i to silniejsza niż nasza. Taką, która jest w stanie naruszyć najmocniejsze interesy. (PAP)