Marek Edelman, jeden z przywódców powstania w warszawskim getcie, lekarz kardiolog i działacz opozycji demokratycznej w PRL zmarł w piątek w Warszawie.
"Nawet nie wiem jak myśli zebrać. Marek Edelman był - jak sam o sobie mówił - po prostu człowiekiem. Szalenie wymagającym wobec siebie i wobec innych. Był bohaterem" - powiedziała PAP łódzka posłanka PO Iwona Śledzińska-Katarasińska, która przez wiele lat współpracowała z Edelmanem m.in. w Unii Wolności.
"Był sumieniem dla wszystkich, niezależnie do tego czy byli to ludzie wierzący, czy niewierzący, niezależnie od barwy politycznej stawiał wszystkim jednakowe wymagania. Należał do świata, który odchodzi, świata wysokich wartości moralnych, pamięci. Świata rozumu i serca" - powiedziała.
Podkreśliła, że jest to dla niej trudne, tym bardziej, że "to już kolejne odejście". "Jacek Kuroń, Bronisław Geremek, teraz Marek Edelman. Kończy się pewna epoka" - powiedziała Śledzińska-Katarasińska. (PAP)