"Był też odważny, jako postać polityczna. Potrafił bronić godności ludzkiej. To było niesłychanie silne" - dodał.

Marek Edelman, jeden z przywódców powstania w warszawskim getcie, lekarz kardiolog i działacz opozycji demokratycznej w PRL zmarł w piątek wieczorem.

Zdaniem Śpiewaka Edelman był pierwszym żołnierzem żydowskiego podziemia, który nie chciał zgodzić się na mit obowiązujący w świecie żydowskim, który powiadał, że śmierć heroiczna żołnierzy jest lepsza niż śmierć ludzi wysyłanych transportami do gazu. "Ta intelektualna odwaga zawsze mnie dotykała" - dodał.

"Miał w sobie imponującą twardość człowieka, który w żadnym sensie, ani przez moment nie porzucił tych, którzy odeszli. Choć był samotny w sensie życiowym, to pozostał ze swoimi przyjaciółmi i rodziną, którzy tutaj w warszawie zginęli" - powiedział Śpiewak. (PAP)

bos/ mow/