Poszukiwania chłopca trwały kilka godzin. Oprócz strażaków brali w nich udział również policjanci i płetwonurkowie. Dyżurny łódzkiej policji w rozmowie z PAP powiedział, że przyczyny tragedii nie są jeszcze znane.
"Coś więcej o tej sprawie będzie można powiedzieć najwcześniej w czwartek" - powiedział dyżurny policji.(PAP)