"Dochodzenie ma ustalić sprawców pobicia oraz wyjaśnić, czy ich atak na nastolatka był konsekwencją słów rapera, które padły ze sceny, tzn. czy nawoływał on tłum do pobicia jednego z uczestników koncertu" - powiedziała PAP Stanisławska.
Jak dodała, na potrzeby wszczętego postępowania zabezpieczono film z zajścia, który został zamieszczony w internecie oraz materiał filmowy z monitoringu imprezy. W planie jest przesłuchanie świadków.
Pokrzywdzony chłopak nie został jeszcze przesłuchany. Jak powiedziała rzeczniczka, prawdopodobnie stanie się to w środę.
TVN24 pokazała we wtorek film nagrany telefonem komórkowym przez jednego z widzów. Obok wielu niecenzuralnych słów padających ze sceny, słychać jak raper nawołuje tłum do rozprawienia się z widzem, który rzekomo pokazał mu środkowy palec. "Wiecie co z nim zrobić; wszystko na mój koszt" - wołał Peja.
"Chodzi o to, dlaczego magistrat i policja dowiedziały się o incydencie z mediów oraz dlaczego firma ochroniarska nie złożyła policji zawiadomienia o pobiciu"
Jak powiedział PAP kierownik biura prezydenta Zielonej Góry Tomasz Nesterowicz, magistrat jest po rozmowach z przedstawicielami firmy Aspe, która organizowała Winobranie, a w jego ramach także koncert. Miasto oczekuje wyjaśnień w tej sprawie.
"Chodzi o to, dlaczego magistrat i policja dowiedziały się o incydencie z mediów oraz dlaczego firma ochroniarska nie złożyła policji zawiadomienia o pobiciu. Nasi prawnicy sprawdzają także, jakie kroki prawne możemy podjąć wobec rapera. Obok tego wystosowaliśmy list do wszystkich samorządów z informacją o tym zajściu" - powiedział PAP Nesterowicz.
Dalsze kroki Urząd Miasta uzależnia od opinii, jakie wydadzą w tej sprawie policja, prokuratura i sąd - dodał Nesterowicz.