Wyniki ankiety na ten temat, przeprowadzonej na grupie blisko trzystu informatyków - specjalistów bezpieczeństwa w firmach - opublikowała w środę katowicka firma zajmująca się m.in. odzyskiwaniem danych i informatyką śledczą. Głupotę pracowników za największe zagrożenie uznało aż 79 proc. badanych.
"Głupotę pracowników należy tu rozumieć raczej jako brak odpowiedniej wiedzy i niefrasobliwość użytkowników komputerów. Bardzo często zalecenia działu IT są ignorowane, a problem zaczyna się już na szczeblu zarządu, który też nie zawsze zdaje sobie sprawę ze współczesnych zagrożeń, często nie rozumie potrzeby wprowadzania proponowanych rozwiązań" - uważa Zbigniew Engiel z Mediarecovery.
Pytani o najczęstsze kłopoty, jakie powodują ich koledzy z firmy, informatycy wymieniali przede wszystkim wyciek danych, samowolną instalację programów i wykorzystywanie firmowej sieci do innych celów niż praca, co powoduje zajmowanie łącza. Poważnym problemem są też hasła, np. takie same do służbowego komputera i profilu w portalu Nasza-Klasa.
Specjaliści z biur techniki skarżą się, że poza kłopotami czysto informatycznymi, często narażeni są na uszczypliwości, a nawet agresję ze strony współpracowników z innych działów. W skrajnych przypadkach stają się wręcz "wrogiem publicznym", co psuje atmosferę pracy w firmie.
Ankietowani specjaliści widzą też problem we własnych szeregach
"Pracownicy reagują nerwowo na wszelkie próby ograniczania ich niezależności. Blokowanie niektórych witryn internetowych, ograniczenia możliwości instalacji programów i inne podobne działania powodują nękanie specjalistów IT telefonami, mailami, udowadnianiem, że mnie się należy" - skomentował Engiel.
Wśród zagrożeń dla bezpieczeństwa informatycznego firm i instytucji informatycy wskazali też brak wiedzy administratorów (25 proc.), hackerstwo (9 proc.) i piractwo komputerowe (4 proc.). Ankietowani mogli wybrać kilka odpowiedzi, dlatego wyniki nie sumują się do 100.
Ankietowani specjaliści widzą też problem we własnych szeregach. Część z nich nie ma odpowiedniej wiedzy i umiejętności, co przekłada się na poziom bezpieczeństwa firm.
"Znana jest historia jednego z administratorów, który na forum internetowym pochwalił się, że nie do końca zna się na rzeczy. Wystarczyło kilka godzin na informatyczny nokaut firmy, w której pracował. Straty wyniosły ponad 50 tys. zł" - wskazał Engiel.