Karę trzech lat więzienia wymierzył dziś częstochowski sąd byłemu policjantowi z tego miasta Sławomirowi P., oskarżonemu o próbę przekupienia kolegi z Centralnego Biura Śledczego.

W zamian za łapówkę funkcjonariusz miał m.in. doprowadzić do "zniknięcia" protokołu zeznań obciążających biznesmena - Sławomira L. Także sam przedsiębiorca dostał we wtorek trzy lata więzienia.

Proces toczył się z wyłączeniem jawności. W aktach pojawiają się bowiem informacje stanowiące tajemnicę państwową. Z tego samego powodu prokuratura nie chce informować o szczegółowych okolicznościach sprawy. Nie wiadomo nawet, jakiej kary domagało się oskarżenie.

"Prokurator domagał się kar na rozprawie, która była niejawna" - wyjaśnił Tomasz Ozimek z Prokuratury Okręgowej w Częstochowie. Jeszcze nie wiadomo też, czy prokuratura zaskarży wyrok.

Policjant przez sześć lat nie może wykonywać swojego zawodu

Poza wymierzeniem kary pozbawienia wolności obu oskarżonym sąd zdecydował, że policjant przez sześć lat nie może wykonywać swojego zawodu. Obaj mężczyźni pozostaną w areszcie, gdzie trafili w kwietniu tego roku.

Sprawa jest związana z postępowaniem dotyczącym prania brudnych pieniędzy z nielegalnego wytwarzania paliw. Przewijało się w niej nazwisko właściciela firmy transportowej Sławomira L. Pod koniec stycznia jego znajomy, policjant w jednym z częstochowskich komisariatów, próbował wręczyć oficerowi CBŚ prowadzącemu tę sprawę kopertę z 3 tys. zł.

W zamian funkcjonariusz CBŚ miał sprawić, by w firmie przedsiębiorcy nie przeprowadzono zewnętrznej kontroli. Z akt sprawy miał też zniknąć protokół z przesłuchania pracownika firmy transportowej, niekorzystny dla jej właściciela - wynika z ustaleń prokuratury.

Oficer CBŚ odmówił przyjęcia łapówki, policjant jednak nie dawał za wygraną i po raz kolejny zaproponował pieniądze. Sprawą zajęła się prokuratura i Biuro Spraw Wewnętrznych, czyli tzw. policja w policji.

Oficerowi CBŚ wręczono 10 tys. zł. Policjanta i jego znajomego biznesmena zatrzymano na gorącym uczynku podczas wręczania drugiej raty łapówki.

Początkowo obaj mężczyźni nie przyznawali się do winy, jednak w toku śledztwa zmienili wyjaśnienia. Poza odpowiedzialnością karną policjant już poniósł konsekwencje służbowe - stracił pracę.