Na dobre rozpoczęła się kampania wyborcza przed czerwcowymi wyborami do Parlamentu Europejskiego: w czasie weekendu odbyły się regionalne konwencje PO oraz PiS. Kampanię zainaugurowało Porozumienie dla Przyszłości-CentroLewica (SdPl+PD+Zieloni 2004) oraz Unia Polityki Realnej.

Platforma spotkała się na dwóch konwencjach: w sobotę w Poznaniu, a w niedzielę w Krakowie, gdzie premier Donald Tusk wezwał liderów list wyborczych PO, aby w przyszłą niedzielę w miastach-stolicach okręgów wyborczych zorganizowali otwarte dla mediów debaty z kandydatami PiS.

Tusk zaapelował też do Zbigniewa Ziobry, który jest "jedynką" PiS w okręgu małopolsko-świętokrzyskim, aby przyjął zaproszenie do debaty, skierowane niedawno do niego przez kandydatkę PO w tym okręgu Różę Thun. "Panie ministrze, niech pan przed kobietą nie ucieka, niech pan podejmie to wyzwanie tak, jak podejmą to wyzwanie wszyscy liderzy list Platformy - umówmy się tak" - mówił premier.

W odpowiedzi Ziobro zaapelował o zaprzestanie wykorzystywania prokuratury do walki wyborczej i umożliwienie mu spotkania z wyborcami. Wtedy, dodał, podejmie debatę ze wskazanymi przez premiera kandydatami PO do PE.

"Chcąc odpowiedzieć panu premierowi chciałbym zwrócić uwagę, że tylko podczas kampanii wyborczej otrzymałem 6 wezwań do prokuratur na kolejne przesłuchania. Takie przesłuchania trwają zwykle wiele godzin, co uniemożliwia mi prowadzenie, uczestniczenie w kampanii wyborczej i odbywanie spotkań z wyborcami" - podkreślił Ziobro.

"Panie premierze, proszę zaprzestać wykorzystywania prokuratury do walki politycznej i umożliwić mi normalne prowadzenie kampanii wyborczej. Zapewniam pana, że chętnie spotkam się na debatę z panem, jak i z każdą wskazaną przez pana osobą" - powiedział Ziobro.

Donal Tusk mówił też w Krakowie, że PO idzie do kampanii powodowana wiarą, "że zgoda jest czymś lepszym niż konflikt". Jak dodał, cały wysiłek kilku pokoleń, zwieńczony dwudziestą rocznicą pierwszych wolnych wyborów w Polsce i w całym dawnym obozie komunistycznym, miał sens właśnie dlatego, że konflikt obrócił we współpracę, że represje, kłótnie przekształcił w prawdziwą solidarność.

W sobotę w Poznaniu premier przekonywał, że jeżeli wygra PO, to gwarantuje, że będziemy mieli przewodniczącego PE. "Nasza kampania tłumaczy, że postawienie na Platformę to w 100 proc. jest interes Polski. Jak dużo ugramy, to będzie sukcesem dla Polski" - podkreślił.

Tusk ocenił też, że wygrana Platformy w wyborach daje szanse na większy wpływ Polski na politykę europejską. "Jeżeli wygramy te wybory i zdobędziemy dużo mandatów, to możemy decydować o polityce w PE" - mówił szef rządu.

Jak dodał Polska potrzebuje pracy, zdrowego rozsądku, ludzi innowacyjnych, energii, optymizmu, politycznej i cywilizacyjnej młodości. "Polska musi w sposób pokojowy, pozytywny, z uśmiechem, z pewnością siebie pokazać Europie i światu, że także tu może być centrum innowacyjne Europy" - podkreślił premier.

Również podczas sobotniej konwencji Prawa i Sprawiedliwości we Wrocławiu lider ugrupowania Jarosław Kaczyński mówił o konieczności silnej reprezentacji polskiej w PE. "By Europa mogła się rozwijać, by mogła być wielka, by mogła być wielkim podmiotem światowej polityki, musi być Europą równych" - przekonywał. Dodał, że PiS idzie do europarlamentu, aby stworzyć nową grupę wraz brytyjskimi i czeskimi konserwatystami.

W jego opinii, będzie to frakcja wpływowa, która "zapewni nam partnerstwo i mocny wpływ na jej postawę", a "w sprawach narodowych nie będzie dyscypliny". "Będziemy wolni, nie będziemy podlegać tym, niekiedy upokarzającym, ograniczeniom, którym podlegają członkowie wielkich europejskich klubów" - dodał.

To pozwoli - w ocenie prezesa PiS - na podjęcie polskich problemów. "A jest co podejmować, bo jest bardzo poważna kwestia równości Polski i Polaków w Unii Europejskiej". "+Więcej dla Polski+ oznacza równość, realizację tej zasadniczej dla całej konstrukcji UE zasady równości i solidarności, bo nie ma solidarności bez równości" - przekonywał prezes PiS, odnosząc się do hasła wyborczego partii.

Sympatycy PiS pokazali podczas konwencji trzy tysiące żółtych kartek Platformie. Rząd skrytykowała b. minister finansów Zyta Gilowska. "Ilość głupot wypowiadanych na temat naszych rządów jest przerażająca. Chcę powiedzieć Polakom, że zostawiliśmy gospodarkę i finanse w stanie znakomitym. Nasi następcy, którzy obiecywali cuda, nie wiem jakiego rodzaju, otrzymali od nas spuściznę, jakiej można było tylko pozazdrościć" - mówiła Gilowska.

Rozpoczęcie kampanii przez PiS 9 maja, w Dniu Europy oburzyło SLD. Szef Sojuszu Grzegorz Napieralski podkreślił w sobotę, że PiS utrudniało wprowadzenie Polski do UE, straszyło Polaków, że Unia to samo zło, więc dziś powinno przeprosić i schować się w cień.

"Ta formacja jest dzisiaj odarta z ostatnich resztek przyzwoitości. Pięć lat temu nawoływali, aby rząd lewicy zastanowił się, czy wejść do UE. Straszyli Polaków, że obywatele państw zachodnich wykupią nasze ziemie, że upadnie polskie rolnictwo, że stracimy tożsamość narodową" - mówił Napieralski.

Według szefa SLD PiS powinno powiedzieć przepraszam, "schować się w cień i nic nie mówić, ale nie potrafi tego zrobić". "Niech przynajmniej nie oszukuje i nie okłamuje. Przyzwoitość to bardzo ważna cecha w polityce, widocznie Jarosław Kaczyński i jego partia jej nie ma" - zaznaczył.

W niedzielę kampanię wyborczą do europarlamentu zainaugurowało w Warszawie Porozumienie dla Przyszłości - CentroLewica, którego hasłem wyborczym jest: "Europa to ludzie".

Europoseł SdPl Dariusz Rosati zaapelował o jak najliczniejszy udział w wyborach. Zarzucił też PiS, że doprowadził do izolacji naszego kraju w Europie, skompromitował go na arenie międzynarodowej. Jak mówił, rządowi Jarosława Kaczyńskiego "pomieszała się stanowczość w obronie polskich interesów ze zwykłym awanturnictwem".

Rosati nie szczędził też krytyki gabinetowi Donalda Tuska. "To rząd wielkiego rozczarowania, rząd nieudolny i słaby. Ujawnił to przede wszystkim kryzys, który nawiedził Polskę" - uważa polityk SdPl.

W sobotę konwencją wyborczą w Warszawie rozpoczęła też Unia Polityki Realnej. Prezes partii Bolesław Witczak podkreślił, że ugrupowanie stawia na ludzi młodych i przedsiębiorców. Witczak, który otwiera warszawską listę UPR, w rozmowie z PAP zaznaczył, że przekroczenie 5 proc. progu będzie dużym sukcesem partii.

UPR zarejestrowała listy kandydatów do Parlamentu Europejskiego we wszystkich 13 okręgach. Hasło partii w wyborach do europarlamentu to: "Niesiemy Europie wolność!".

Tymczasem warszawskie prawybory zorganizowane w sobotę w Dniu Europy wygrała PO - podała na stronie internetowej Fundacja Schumana. Na drugim miejscu ulokowało się PiS, na trzecim SLD. Oddano 1248 głosów, z czego na komitet Platformy 643 głosy, na PiS 136 głosów, a na SLD - 130 głosów.