Według marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego projekt ustawy kompetencyjnej może trafić do laski marszałkowskiej najprawdopodobniej dopiero po rozstrzygnięciu przez Trybunał Konstytucyjny sporu kompetencyjnego.

20 maja Trybunał Konstytucyjny wznowi rozpatrywanie wniosku premiera Donalda Tuska o rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego między nim a prezydentem o reprezentowanie Polski na szczytach Unii Europejskiej.

Obecnie kluby sejmowe mają dwie wersje projektu ustawy kompetencyjnej, zaproponowane przez marszałka Sejmu. Według jednej wersji rząd, na wniosek premiera "udziela organowi władzy wykonawczej upoważnienia do udziału w posiedzeniu organu lub instytucji Unii Europejskiej". Ponadto, "częścią upoważnienia jest (przygotowywane przez rząd) stanowisko Polski w sprawach będących przedmiotem posiedzenia" organów Unii.

Natomiast w drugiej wersji, rząd na wniosek premiera, "udziela organowi państwa upoważnienia do udziału w posiedzeniu organów lub instytucji UE". Nieodłączną częścią upoważnienia jest stanowisko w sprawach będących przedmiotem takiego posiedzenia.

"Inicjatywę ustawodawczą mają kluby parlamentarne"

Komorowski podkreślił, że inicjatywę ustawodawczą mają kluby parlamentarne. Jego zdaniem kluby wstrzymają się ze złożeniem projektu ustawy kompetencyjnej do rozstrzygnięcia Trybunału.

"Z tego co słyszę, kluby prowadzą prace, zbierają podpisy pod projektem ustawy, ale chyba z ostateczną decyzją wstrzymają się do ewentualnego werdyktu Trybunału Konstytucyjnego 20 maja" - powiedział w niedzielę Komorowski dziennikarzom w Sejmie.

Komorowski podkreślił, że politycy z Kancelarii Prezydenta wyrażali nadzieję, że Trybunał w ogóle tej sprawy nie podejmie. "Oby tak się nie stało" - mówił.

Jak zaznaczył, werdykt Trybunału być może pozytywnie rozstrzygnie spór kompetencyjny między rządem a prezydentem i wtedy może regulacja ustawowa nie będzie konieczna. "A jeśli okaże się, że jest inaczej to ustawa już jest gotowa" - dodał marszałek.