Samolot czarterowy linii CanJet, który miał lecieć do Halifaksu w kanadyjskiej prowincji Nowa Szkocja, pozostaje na międzynarodowym lotnisku Sangster. Z porywaczem prowadzone są negocjacje.
Mężczyzna dostał się na pokład posługując się sfałszowanymi dokumentami; nic do tej pory nie wiadomo na jego temat. Wcześniej wypuścił 167 pasażerów. Obecnie przetrzymuje siedem osób - pięciu członków załogi i dwóch pasażerów.